Magiczne moce dziecka

baby-390555_1280Ha! Pewnie nie każdy z Was wie, ale dziecko potrafi w pewien sposób przepowiadać przyszłość, zaginać czasoprzestrzeń i czytać w Twoich myślach. Oto kilka przykładów:

1. Dziecko budzi się gdy pierwszy kęs Twojego obiadu (długo wyczekiwanego obiadu) trafia do twoich ust. Najpierw zabawy, bujanie, karmienie, a gdy wreszcie kruszyna zmruży oczy resztkami sił kierujesz się do kuchni i wyciągasz z zamrażalnika pierogi, gołąbki, czy inne krokiety którymi łaskawie obdarowała cię mama lub babcia cobyś z głodu nie pomarła na tym całym urlopie macierzyńskim. Nie pamiętasz kiedy ostatnio coś samodzielnie upichciłaś. Żołądek przyrasta Ci do kręgosłupa ale dzielnie walczysz z czasem! I nagle jest: upragniony i długo wyczekiwany ciepły posiłek. Odpalasz TV, nogi na stół i….pobudka! Koniec jedzenia! Może uda się jakoś jeszcze młodzież oszukać. Też ją nakarmię!-myślisz. Więc dziecko pod cycka, okładasz pieluszkami, aby nie zalało się mlekiem po raz fafnasty tego dnia, ale też po to żeby Twój obiad latający nad nim, oczywiście odpowiednio ostudzony, przypadkiem nie dołączył do mlecznej kompozycji. A wiesz co jest fajniejszego od picia mleczka? Stukanie mamie w talerz od spodu. Odsuwasz więc talerz i patrzysz na najpiękniejszy uśmiech na ziemi, z błyskiem łobuzerii w oku, i uślinioną pięknie bródką. A niech to… zimne kluchy nie są takie najgorsze…
2. Wieczór, mąż w dom, pizza w dom. Czekamy, aż pan dostawca zastuka do naszych drzwi. Młodzież śpi, zapowiada się spokojne pół godzinki, może nawet uda się obejrzeć zaległy odcinek ukochanego serialu. Twój wykrywacz dostawcy czuwa… i zawsze budzi się minutę przed dźwiękiem domofonu. Tak więc masz do wyboru, albo jeść z młodzieżą na rękach, albo przesunąć posiłek na za jakąś godzinę (przy dobrych wiatrach), i uświadomić sobie, że pizza odgrzewana w piekarniku nie jest taka najgorsza. Za to zdolności paranormalne Twojego dziecka – bezcenne!
3. Produkcja w pieluszkę to temat rzeka… dosłownie i w przenośni. Pilnujesz, smarujesz, żeby odparzeń nie było. Ma być sucho i przyjemnie. Bo jak tylko zrobi się czyściutko to najlepszy moment żeby napaskudzić coś więcej… i tak w ciągu 5 minut zmieniasz pieluszkę po raz drugi. Wszak praktyka czyni mistrza!
4. Im bardziej zależy Ci żeby Twoje maleństwo wyglądało czyściutko tym mniej prawdopodobne, że tak się stanie. Ubieramy się do wyjścia, rajty, getry, body, sweterki, kurteczki – milion warstw. A spod tych warstw dociera do ciebie charakterystyczny odgłos. Więc ściągasz: kurteczki, sweterki i już przy bodziaku orientujesz się, że potrzebujesz drugiego kompletu ciuszków. Że wszystko jest na plecach, albo w nogawce. I że prędko to ty się z tym nie uporasz, bo najlepiej to by było zrobić mały prysznic a nie ograniczać się do wilgotnych chusteczek. Jeju, jak dobrze, że mam jeszcze kilka tygodni do stałych pokarmów…
5. Śpieszy Ci się? Jak mówi mój tata: “pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł”. Na pewno śpieszyć się z małym dzieckiem nie da, a bycie punktualnym to rzadkość. Planujesz wyjść w ciągu najbliższych 15 minut? Zapomnij! Po pierwsze: twoje dziecko wcale musi chcieć wychodzić albo nie ma ochoty leżeć w wózeczku czy też siedzieć w foteliku samochodowym. Po drugie: twój maluch niekoniecznie ma ochotę ubierać się do wyjścia, a o wkładaniu czapeczki nie wspomnę. Po trzecie: twój potworek na 200% będzie teraz głodny i marudny bo “nie z tego cycka tylko z drugiego, bo tak!” Po czwarte: a skoro maleństwo już zjadło to najwyższa pora żeby mu się ulało. No i nadszedł czas, żeby zmienić ubrudzone ciuchy. Po piąte: zapomniałaś zabrać: smoczka, pachnącej mlekiem pieluszki, butelki na drogę, śliniaczka, ciuchów na wszelki wypadek, ukochanej przytulanki + 3 minuty karne doliczone do spóźnienia. Po szóste: odkrywasz że przy okazji twoje ubranie od wypadku z punktu czwartego nie należy do najczystszych bo oberwałaś rykoszetem… + 5 minut. I w ten właśnie sposób nauczyłam się spóźniać. 🙂
6. Kochany rodzicu… sen jest dla słabych. Najlepsza pora na zabawę to 3 w nocy i się z tym pogódź i już. Ja odeśpię rano a Ty sobie jakoś radź. Więc mamo, połóż się spać bo za dwie godziny pobudka!

  • Moe

    A propos punktu czwartego – przy stałych pokarmach zazwyczaj spada częstotliwość robienia kupy od łopatek po pięty. Przynajmniej pierwsze miesiące wprowadzania stałych pokarmów są pod TYM względem fajne. Bo gdy w menu dziecka pojawia się ryba, wakacje się kończą… 😉

  • Właśnie jesteśmy na etapie odkrywania uroków stałych pokarmów! Marchewka poszła w ruch, Młoda się odżywia aż miło patrzeć 🙂