Śmiać się czy płakać?

154508521_eacd26bdaa_o

Autor zdjęcia: Julie K.

…czyli 5 kultowych tekstów, których wysłucha dentysta od rodzica małego pacjenta.

Wiadomo, skoro urlop to ja myślę o… pracy! Krążą gdzieś po głowie co trudniejsze przypadki, zbieram siły na cięższe kanałówki, ale też wspominam co poniektórych pacjentów, lub też ich… opiekunów! Wierzcie mi, każdy dentysta to potwierdzi, że jak widzi na swoim fotelu dwu-, trzylatka, to po cichu się modli, żeby okazało się, że ma zdrowe ząbki. Ale zanim maluch odkryje przed nami ten sekret i dobrowolnie (haha!) otworzy buzię, rozmawiamy z jego rodzicem – czyli zbieramy wywiad! Szukamy wtedy m.in. informacji o ogólnym zdrowiu maluszka, o tym jak wygląda jego dieta, czy w jaki sposób dba się o higienę jamy ustnej. I wtedy to właśnie lekarz ma okazję usłyszeć najzabawniejsze i zarazem najbardziej przerażające rzeczy. Czasem nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

W przedszkolu trwa właśnie epidemia ospy wietrznej, i moja Asia ma już pierwsze krostki- to nie przeszkadza w wizycie, prawda?

Pal licho ja, bo już przechodziłam, ale widok blednącej asystentki jest bezcenny! A tak na serio… WHY? To nie chodzi tylko o ospę, ale o każdą inną chorobę, i to nie tylko u dzieci, ale i u dorosłych. Wizyta z opryszczką na wardze to także kiepski pomysł. A katar utrudnia wizytę zarówno Tobie jak i lekarzowi.

Nie Pani Doktor, Maciuś nie pije mleka w nocy! Dostaje tylko soczek!

Pamiętacie mrożącą krew w żyłach historię o znikających mleczkach? Dosładzane napoje podawane maluchom w nocy to chyba najczęstszy błąd popełniany przez rodziców, bo niby zęby umyte, a jak tu dziecku odmówić picia kiedy ma pragnienie? Kochani! Woda, woda i jeszcze raz WODA!

Oczywiście ze Antek myje zęby! I to sam bez naszej pomocy!

Rewelacja! Skoro półtoraroczny Antoś jest taki precyzyjny i sprawny manualnie, to czemu mu nie dać chleba i noża, żeby sam sobie kanapki zrobił? Pewnie, niech popróbuje sam, ale dopiero wtedy, gdy rodzice dokładnie doczyszczą każdego ząbka.

Basia miała takie zdrowe zęby! Nawet takie bielutkie przy dziąsłach były! To ta pani doktor jej na czarno pomalowała i zepsuła!

Klasyk – było dobrze, doktor popsuł. W tym przypadku wychodzi też nasz błąd- niedoinformowanie rodzica o tym jak wygląda próchnica u dziecka, jaką metodę leczenia zastosujemy, jak ona wygląda i jakie będą jej skutki. Stąd też apel do Was kochani rodzice – zadawajcie pytania! A m.in. o lapisowaniu poczytacie TU.

Lenko, jak otworzysz grzecznie buzię, to mama kupi Ci czekoladkę!

To występuje na zmianę z „przed wizytą jedliśmy ciastko”. O ile do tego drugiego już się przyzwyczaiłam i jestem w stanie sobie jakoś logicznie wytłumaczyć konieczność zjedzenia „posiłku”, tak zawsze w szok wprowadza mnie ten pierwszy tekst. Serio?!? Najlepszą nagrodą za leczenie próchnicy jest porcja cukru?!? Nawet jeżeli w mojej głowie zrodziłby się kiedyś taki pomysł, to chyba nie odważyłabym się tego powiedzieć na głos przy lekarzu. I co ja powinnam wtedy zrobić? Powstrzymać się od komentarza? Czy zwykłe „po wizycie proszę nie jeść przez godzinę” wystarczy? Mąż twierdzi, że nie powinnam się przejmować, bo to nakręca interes.

Także sami widzicie, czasem nie wiadomo czy się śmiać czy płakać!