Pierwsze kroki, pierwsze słowa i przespane noce. Oraz o tym dlaczego zostałam Śpiącą Królewną.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWierzyć mi się nie chce, że jest prawie 8 rano, a ja mam jeszcze chwilkę na to, żeby zacząć pisać ten tekst. Ostatnio dużo się zmieniło, a tak na prawdę to dopiero początek kolejnej rewolucji. Ewa rośnie, pięknie się rozwija, co wieczór jak na nią patrzę wierzyć mi się nie chce jaki postęp zrobiła w ciągu ostatniego roku. Mamy już za sobą pierwsze kroczki, choć nadal gdy jej się śpieszy to woli szorować na kolanach. Gdy jest szczęśliwa pokrzykuje „TATA TATA”, natomiast gdy czegoś potrzebuje wtedy woła mnie. Chwyta za telefon wołając „BABA”, a to znaczy, że będziemy dzwonić do babci. Gdy widzi pieska wystawia rękę robiąc „OU OU” co na prawdę brzmi jak szczekanie, natomiast gdy chce coś dostać mówi „DA” pokazując w kierunku obiektu porządania 😉 Gdy ma dobry humor rozdaje rodzicom buziaczki, i coraz częściej docenia możliwość przytulenia się – do niedawna uściski były niezbyt lubiane. Z tym przytulaniem to zmieniło jej się po szczepieniu, kiedy tydzień po wizycie w przychodni zaczęła gorączkować i dosłownie pchała się na ręce, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Uwielbiam te chwile gdy przychodzi do mnie i po prostu chce się poprzytulać.

Za nami są także pierwsze przespane noce, a dzisiejsza jest rekordowo długa – z niedowierzaniem patrzę rano na zegarek, gratulując sobie w myślach, że wreszcie się wyspałam. Nie spodziewałam się, że to przyjdzie tak łatwo, nastawiłam się na kilkumiesięczną walkę z nocnymi pobudkami, bo przecież moja mała nie uśnie bez mojego mleka! Nic bardziej mylnego, małymi kroczkami dość szybko wypracowaliśmy nowy schemat, a zaczęło się od zmian w wieczornym usypianiu. Ewa zaczęła dostawać kolację przed kąpielą, skończyło się wiszenie przy piersi – najpierw kładłyśmy się obok siebie i odkładałam ją do łóżka gdy już usnęła. Następnie przyszedł czas na samodzielne usypianie w łóżeczku – po toalecie Ewka lądowała ze smoczkiem i ukochaną świnką w łóżku, a ja sama kładłam się na kanapie w jej pokoju – początkowo walczyła i wyrzucała wszystko co była w stanie podnieść, ale ja ostro udawałam że śpię, po kilku minutach takich popisów po prostu się kładła i usypiała. Teraz jesteśmy na etapie przytulenia na dobranoc i zostawienia jej samej w pokoju – usypia w kilka minut, mrucząc sobie pod nosem „aaaa”.  Gdyby tylko nie ten smoczek byłoby idealnie…

W parze z samodzielnym usypianiem przyszło też odstawienie od piersi. W kolacyjnym menu pojawiła się butelka mleka, a następnie doszliśmy do wniosku, że bardziej sycąca będzie kaszka – to był strzał w 10! Ewa w nocy budziła się raz, ale zamiast mamy w sypialni pojawiał się tata, który dał napić się wody, odnalazł zagubiony w pościeli smoczek i włączył pozytywkę. Obecnie i tata nie musi już wstawać, Ewa przestała się wybudzać i zazwyczaj śpi do godziny 6 rano (a dziś to prawie do 8!).

To skoro jest tak idealnie, dlaczego na blogu taka cisza?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwszy trymestr tym razem okazał się wykańczający! Senność, nudności i inne „przyjemności” skutecznie odpychały mnie od klawiatury. Zamiast pisać wieczorami, kładłam się spać lub wypijałam hektolitry herbaty z cytryną łagodzącej moje dolegliwości ze strony układu pokarmowego ( przy okazji patrząc jak Jacek gra w Wiedźmina 😉 ) Za dnia zamiast biegać za Ewą z aparatem, ograniczałam swą aktywność do minimum żeby jakoś dotrwać do powrotu męża z pracy i nie usnąć przypadkiem na kanapie. Większość urlopu w Świnoujściu przespałam, większość ostatnich weekendów przespałam, gdy Jacek wracał z pracy… spałam! Czuję wewnętrznie, że to już koniec! Drugi trymestr przynosi ze sobą nową siłę do działania: mam ochotę rozpocząć remont, zrobić porządki w szafach i powyrzucać połowę rzeczy, a z drugiej strony szukam co by tu kupić, żeby usprawnić funkcjonowanie domu, bo od stycznia wszystko musi działać jak w szwajcarskim zegarku!

Niestety mam już problemy z cukrem, spodziewałam się tego, ale poranne wyniki przysparzały o ból głowy. Dlatego wraz z lekarzem podjęłam decyzję o odstawieniu Ewy od piersi. Teoretycznie nie ma przeciwwskazań do karmienia dziecka będąc w ciąży, niestety nie idzie to zupełnie w parze z kontrolą glikemii. Teraz sytuacja znacznie się poprawiła, i to mnie bardzo cieszy, a co najważniejsze Ewa przeszła przez to całkowicie bezboleśnie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

IMG_4263

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zdjęcia z urlopu w Świnoujściu – 3 dni wiało, 3 padało, jak to nad polskim morzem. A poza tym zdążyłam już o nim dawno zapomnieć 🙁

A teraz pytanie za miliard punktów! Myślicie, że będę potrzebować podwójnego wózka?