Bundleme od JJ Cole Colections – nie straszne nam jesienne chłody!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tegoroczną jesień wyobrażałam sobie w złocie i słońcu. Ewka swoje pierwsze piesze spacery miała odbywać po ścieżkach przysypanych przyjemnie szeleszczącymi pod krokami liśćmi. Chciałam robić z nią jesienne bukiety, zbierać kasztany i jarzębinę, kolekcjonować te skarby w domu! I nie powiem, zaczęło się całkiem nieźle! Zanim dotarły do nas deszcze, straszyły nas pierwsze przymrozki – ale przyznam Wam, że w sumie na nas nie zrobiły jakiegoś specjalnego wrażenia. Po prostu – w ruch poszły czapki, rękawiczki, ciepłe kurtki i kremy do twarzy. Z szafy wyciągnęłam mufkę i zaparzyłam w kubku termicznym pierwszą od kilku miesięcy „spacerową” herbatkę. Pozostało mi tylko czekać na kuriera, który wiózł dla Ewy nowy śpiworek.

Przy kilku wózkach w domu  i przy zmianach, które zbliżają się wielkimi krokami od jakiegoś czasu zastanawiałam się co dołączy wkrótce do naszej wózkowej floty. Dodatkowo z moim gadżetowym zacięciem koniecznie chciałam wypróbować czegoś nowego. Na oku miałam kilka modeli, ale od pewnego czasu strasznie ciągnęło mnie do tego jednego. Przesądziła promocja na nashka.pl, i tak w domu, a w zasadzie w wózku pojawił się śpiworek bundleme od JJ Cole Colections.

Pod tą nazwą, kryje się tak na prawdę kilka modeli od JJ Cole. Na stronie producenta znajdziecie w różnych kolorach śpiworki Muslin, Sporty, Polar, ja sama jedna wybierałam pomiędzy najpopularniejszymi w Polsce wersjami Urban oraz Original, które w zasadzie różnią się między sobą użytymi materiałami. Pierwszy z nich w środku wypełniony jest materiałem Termoplush ™, zaś z zewnątrz pokrywa go pikowana tkanina nylonowa. W modelu Original Termoplush ™  znajdziecie w warstwie zewnętrznej, w środku zaś przyjemnego w dotyku „baranka” – taki właśnie egzemplarz w kolorze Khaki trafił pod nasz dach. Wystarczyło wybrać odpowiedni dla nas rozmiar spośród wersji małej (0-1, pasującej idealnie do fotelika) oraz dużej (1-3). Oczywiście wybrałyśmy tą drugą 🙂

Instalacja poszła bajecznie szybko: pasów nie trzeba przeciskać przez wąskie, małe dziurki. Jednym ruchem przekładamy część naramienną oraz biodrową szelki przez długą pionową szczelinę, a następnie zamykamy całość rzepami. Jeżeli macie taką możliwość na oparcie wózka zakładacie gumkę utrzymującą dodatkowo śpiworek na oparciu i zapobiegającą nieplanowanemu zwijaniu się, podkreślam, że nie jest to jednak element obowiązkowy. Dolna warstwa śpiworka zainstalowana samodzielnie posłuży spokojnie jako wkładka do wózka. Jest odpowiednio wyprofilowana do krzywizny siedzenia dzięki czemu bardzo ładnie się układa. Przydałoby się jej tylko doszyć coś, co ochroni śpiworek od środka przed ubłoconymi butami – z moich obserwacji wynika, że o tym niestety producenci jakoś wyjątkowo rzadko myślą.W sumie śpiworek składa się z dwóch cześci połączonych ze sobą zamkiem błyskawicznym – a tak dokładnie to dwoma zamkami, które symetrycznie rozchodzą się po bokach od nóżek w stronę głowy dziecka. Dzięki temu sprawnie zdejmiecie/założycie górną warstwę.  Sprawdza się to przy zmianie otoczenia – no gdy wchodzicie z zimnego dworu do sklepu i nie chcecie, żeby dziecko się zagotowało w tych wszystkich swoich warstwach. Suwak też pozwala skontrolować jak wysoko będzie utrzymywała się część zewnętrzna – bo może przykrywać tylko nóżki, lub całego maluszka, aż po szyję. Śpiworek może Wam się wydawać cienki – przynajmniej takie były moje pierwsze odczucia. Ale po kilku dniach poza opakowaniem nabrał objętości, a jeżeli chodzi o komfort termiczny to Ewce nie zdarzyło się w nim ani razu zmarznąć. Co będzie jak przyjdą mrozy? Na pewno wyciągniemy z szafy odzież zimową, ale nie mam wątpliwości co do tego, że bundleme podoła niskim temperaturom, a wszelkie opady atmosferyczne po prostu po nim spłyną jak po kaczce.

Zainteresowanych zapraszam na stronę nashka.pl, gdzie obejrzycie inne kolory śpiworka, a część modeli nadal jest w promocji! Ja sama zaś znikam, bo prognoza pogody zapowiada, że dziś jednak nie będzie padać! Pędzimy więc realizować nasz jesienny plan, puki słońce sprzyja!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

  • Magdusia Cz

    Czy jak dziecko urodzi sie na koniec marca moge ten śpiworek potraktowac jako trzysezonowy? nie bedzie za ciepły na wiosne? wiadomo im zimniej tym jakas dodatkowa warstwa pozdrawiam

    • Matka Dentystka

      Zimą (szczególnie przy takich mrozach jak były ostatnio) zdecydowanie dorzuciłabym kombinezon. I myślę, że wystarczy. Sam świetnie będzie się spisywał wczesną wiosną i późną jesienią. 🙂 Pozdrawiam!

  • Mrt

    Mamy taką samą kurteczkę 🙂 pozdrawiamy 🙂