Z przymrużeniem oka: Instrukcja oczyszczania nosa u roczniaka

No więc zaczęło się! Nawet nie zdążyłyśmy pierwszy raz dotrzeć do żłobka, jak Ewa zaczęła kichać, a następnie zaczęło kapać z jej małego noska. Zatem wytoczyłam ciężki sprzęt, w sypialni non stop chodzi nawilżacz, a za drzwiami zamieszkał odkurzacz – wróg nr jeden mojego dziecka. Dlaczego odkurzacz? Cała reszta sprzętów oczyszczających małe noski przy nim wysiada! Gruszka? Nadaje się co najwyżej do tego, żeby ją zgubić. Frida odstrasza nie tylko nazwą, ale i sposobem w jaki działa. Dopiero przy aspiratorze podłączonym do odkurzacza, możesz zaśpiewać na całe gardło “mam tę moc!” (dla niewtajemniczonych w dziecięcy szpej – taki aspirator odpowiednio oczywiście redukuje moc ssania, ryzyko wyssania dziecku mózgu jest znikome). Z takim sprzętem kataru u dziecka nie jest taki straszny, a dla tych którzy mają jeszcze przed sobą pierwsze nieżyty, zapraszam do mini poradnika jak oczyścić dziecku nos (z nastawieniem na grupę wiekową 12-18 miesięcy):

  1. Przygotuj się psychicznie. Silna psychika to podstawa. Nie, nie robisz dziecku krzywdy. Tak trzeba, to dla jego zdrowia, nie dzieje mu się krzywda. Trudno, pokrzyczy i przestanie. W szufladzie przy łóżku są zatyczki do uszu.
  2. Przygotuj się fizycznie. Masz być jak bulterier! Jak wściekły byk! Jak Tomy Lee Jones w Ściganym! A tak serio, to masz być jak… ośmiornica! Przecież nie da się tylko dwoma mackami opanować latającej na boki głowy, dwóch małych rączek, aspiratora, guzika odkurzacza. Przyda Ci się jeszcze jedna macka do poklepywania po plecach i powtarzania “dasz radę, dasz radę!”
  3. Przygotuj odkurzacz, zmontuj i podłącz aspirator… ok, od początku – poszukaj instrukcji o tym jak prawidłowo zmontować aspirator. Zadzwoń na infolinię do producenta. Albo do pana  “złotej rączki”. Udało się? Najtrudniejsze jeszcze przed Tobą!
  4. Znajdź dziecko! Musi gdzieś być. Sprawdzałaś za zasłonką? W koszu z praniem? A w pralce? No! Jest! Kto by pomyślał, że schowa się do szafy.
  5. Zainstaluj dziecko na przewijaku, przypominam, że nie można używać kleju, taśmy klejącej ani sznurka. Gramy fair. Daj mu się czymś zająć, np. niech potrzyma spray z solą morską.
  6. Uważaj, żeby dziecko nie zgubiło sprayu.
  7. Jeżeli w przeciągu ostatniej godziny nie znalazłaś soli morskiej ubierz dziecko i siebie, i idźcie do apteki po nowe opakowanie.
  8. Po powrocie do domu wytrzyj dziecku nos z gili. Kurtkę oraz szalik wrzuć do prania, zanim wszystko na nich zaschnie.
  9. Powtórz punkt. 4 oraz 5. Zamiast sprayu daj jakąś zabawkę.
  10. Powtarzaj w myślach – “dam radę, dam radę, dam radę”
  11. Teraz szybko! Psiknij sprayem do nosa – do NOSA, nie do oka! Włącz odkurzacz, odessij katar. Wyjmij palec dziecka z twojego oka. Wyjmij z jego dłoni wyrwane Ci włosy. Nie zwracaj uwagi na zadrapania, opatrz rany. Teraz się mocno przytulcie, daliście radę, zasłużyliście na nagrody.
  12. Posprzątaj mieszkanie, tak żeby nie przypominało miejsca zbrodni.
  13. Pamiętaj, żeby następnym razem przygotować sobie okulary i rękawice ochronne. Koniecznie obetnij dziecku paznokcie (instruktaż obcinania już wkrótce!)

ZapiszZapisz

  • Ale się naśmiałam! Tym bardziej, że też mamy ‘katarek’ i od razu przypomniałam sobie sceny z naszego użytkowania ;)) Ileż prawdy w tej instrukcji 😉