Jesienne randki oraz o tym jak ogarnąć temperamentne maluchy podczas spaceru

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak patrzę na te zdjęcia i porównuję to co się dzieje za oknem, to wierzyć mi się nie chce, że ta piękna, złota jesień już za nami. Rano świat jest najczęściej szaro-biały, a w ciągu dnia słońcu rzadko kiedy udaje się przebić przez warstwę chmur. Zdecydowanie nie jest pogoda, którą lubię i co najgorsze, to dopiero początek krótkich i ciemnych dni. Tym bardziej miło jest spojrzeć na taką jesienną foto-pamiątkę, wspomnieć szelest liści pod stopami oraz jak ciepłe promyki słońca grzały przyjemnie w buzię. Takich spacerów było sporo, ale ten był wyjątkowy, bo odbył się w towarzystwie Zacharego i jego mamy.

Ewka nie chodzi (jeszcze…) do żłobka, ale staram się by miała kontakt z rówieśnikami. Pakujemy się w samochód i jedziemy w kierunku okolicznych Górek Szymona, na Ursynów bądź na Włochy aby przyjemnie spędzić czas. Tak się złożyło, że towarzystwo mamy zdecydowanie zmaskulinizowane, więc z przymrużeniem oka można by powiedzieć, że to pierwsze randki Młodej. Bywają dni, kiedy maluchy nie zwracają na siebie najmniejszej uwagi i gdzieś wyczytałam, że w tym wieku to całkowicie normalne, ale tego dnia było inaczej. Ewa z Zacharym początkowo dzielnie razem maszerowali, ale to nie trwało długo. Marsz szybko przekształcił się w bieganie, buszowanie po liściach, i przepychanki przy wózku. Dzieciaki były dosłownie wszędzie i nie sposób było je zatrzymać. Całe szczęście, że byliśmy w parku, z dala od ruchliwej ulicy, bo nawet nie chcę myśleć jak by się mogło skończyć takie szaleństwo. Ciężko zabronić dzieciom poznawać świat. Niekiedy przybiera to bardzo ekspresyjną formę, a po takiej zabawie próby wsadzenia do wózka najczęściej kończą się awanturą. Zazwyczaj nie ma też mowy o chodzeniu za rękę, i jak w takiej sytuacji ogarnąć dziecko? Rozwiązaniem, które wybrałyśmy z mamą Zacharego, są te śliczne plecaczki od Little Life.

Zazwyczaj są puste w środku, ale w razie potrzeby można zapakować do nich kilka drobnych akcesoriów typu bidon czy chusteczki. Ale to nie jest najważniejsze. Do plecaczka można bowiem przyczepić pasek bezpieczeństwa, który w sytuacjach podbramkowych pozwoli utrzymać dziecko blisko nas. Maluch nie chce iść za rękę lub jechać w wózku? Bez łaski! Wkładamy plecaczek ze smyczą, zapinamy sprzączkę z przodu, regulujemy długość pasków i już. Bałam się początkowo, że gdy Młoda będzie się szybko oddalała to gwałtowne hamowanie będzie ją wywracało. No ale tak się nigdy nie zdarzyło. W górnej części plecaczka znajduje się tajemnicza, mała kieszonka. W środku znajdziecie przeuroczy, wodoodporny kapturek. Nie używaliśmy go jednak do tej pory i w sumie nie wyobrażam sobie w jakiej sytuacji mógłby nam się nam przydać (no chyba, że przy przebierankach). Przymiarki też niespecjalnie podobały się Ewie, a gumka sprawia wrażenie ciasnej. Nie do końca trafiony pomysł, zamiast tego mogłyby się pojawić np. odblaskowe elementy. Całość jednak oceniam za bardzo przydatny gadżet, i gdybyście byli zainteresowani jego zakupem to możecie wybierać i przebierać w ślicznych wzorkach.

Początkowo się wstydziłam używać naszego plecaczka. Jak to tak? Dziecko na smyczy? W ósmym miesiącu ciąży nie mam już najmniejszych skrupułów. Toczę się jak kulka, refleks już nie ten sam, a mój temperamentny maluch chętnie zdobywa świat pieszo (wózkiem też nie pogardzi, ale tylko do momentu gdy jej z niego nie wyciągnę). Obciach czy nie, najważniejsze bezpieczeństwo. A poza tym Młoda jak tylko widzi swój plecaczek rybkę Nemo, to chce go wkładać – noszenie traktuje jak świetną zabawę, a nie karę. Decydując się na zakup kilka miesięcy temu, planowałam, że to będzie nasz plecaczek do żłobka, przydatny w transporcie ukochanej świnki czy bidonu. Ta życiowa rola jeszcze przed nim, natomiast teraz sprawdza się rewelacyjnie jako przedłużenie ręki.

Tyle o plecaczku. Zostawiam Was teraz z porcją zdjęć – naszych ciepłych, jesiennych wspomnień. Mam nadzieję, że Was trochę rozgrzeją w ten poniedziałkowy, zimny poranek 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  • W dzisiejszych czasach dziecko na „smyczy” to częsty widok, a z powodu zaawansowanej ciąży i temperamentnego dziecka jesteś jak najbardziej rozgrzeszona. Ja miałam problem z moją Emką, kiedy uwielbiała chować się jako maluch w sklepie za wieszakami. Wierz mi, nie raz przyprawiała mnie o zawał, kiedy w ciągu ułamka sekundy znikała z moich oczu. Bardzo ją to bawiło.
    Urocza ta Twoja Mała 🙂

    • Matka Dentystka

      Dzięki za rozgrzeszenie 😀 W sklepie zabawa przypomina grę w Pakmana, tylko Ewa oszukuje i przechodzi pod wieszakami. Tak więc bez smyczy, ani rusz!