Top 20 gadżetów na majówkę

MAJÓWKA PIERWSZE

Nareszcie wiosna! Cały Facebook, Instagram i Snapchat o tym krzyczą. A w realu faktycznie drzewa zielone, słońce przyjemnie przygrzewa w plecy, śmiało można pozbyć się co najmniej jednej warstwy ubrania. Dni są coraz dłuższe, trudno położyć maluchy spać o zwykłej porze, bo po prostu na dworze jest jeszcze widno! Logiczne argumenty nie przemawiają zbytnio do mojej dwulatki, za to fizyczne zmęczenie połączone z wieczorną kąpielą potrafią ściąć ją z nóg. Trzymiesięczny Mikołaj także ceni sobie świeże powietrze i drzemki w wózku. Także sami rozumiecie – od kilkunastu dni kurier ma zdecydowany problem z tym, żeby zastać mnie w domu 😉 Ewa zalicza poranny spacer do żłobka, jak tylko nie pada deszcz to przed południem bawi się z innymi dziećmi na placu zabaw, a po powrocie do domu kursuje na swoim autku na chodniku pod blokiem. Młody za to wraz ze mną zalicza wizyty w sklepach, przychodniach, parkach, żeby w końcu koło 16 odebrać Ewę i odbyć wspólny spacer do domu wraz z siostrą, a następnie towarzyszyć jej podczas zabawy na podwórku. Tak wygląda dzień powszedni a w weekend jest jeszcze ciekawiej 😀 Główna zasada brzmi – nie siedzimy w domu! Do podjęcia aktywności fizycznej na łonie natury jeszcze trochę nam brakuje, ale całkiem nieźle wychodzi nam zwiedzanie, spacerowanie, bawienie oraz odżywianie się poza domem wraz z dziećmi. I nie ma co ukrywać, nie byłoby lekko bez kilku gadżetów, które z całego serca Wam polecam.

majóweczka 1
Kocyk od Snoozebaby (1) to niezwykły kawałek materiału. Przyda się zarówno w foteliku samochodowym, przyczepce rowerowej czy w wózku. Posiada specjalne szczeliny na przeprowadzenie pasów, kapturek oraz nogawki dzięki czemu szczelnie ochroni maluszka przed wiosennym chłodem w każdych warunkach. O macie Play&Go (2) pisałam wam całkiem niedawno (KLIK) to świetny gadżet na majówkowy piknik, czy zabawy na plaży. Pastelowa torba Green Mix’n Match od Lassig (3) to wiosenny must have (jak używacie Ig to wiecie, o czym piszę;) ). Od kilku tygodni mam okazję ją testować – jest bardzo pojemna, świetnej  jakości a w dodatku bardzo wygodna – spokojnie mieści szpej dwójki maluchów, a i jeszcze kilka moich rzeczy się zmieści. Plecaczek ze smyczą od Little Life (4) ukryje parę drobnych skarbów dziecka, a przede wszystkim poprawi jego bezpieczeństwo – pisałam Wam już o tym kiedyś (KLIK). Bambusowy otulacz (np. od Lodger) to tak na prawdę multiurządzenie! Lekki kocyk, prześcieradełko, osłona przed słońcem, otulacz i wiele, wiele innych. Ponadto bambus posiada szereg właściwości sprawiających, że jest szczególnie przyjazny najmłodszym szczególnie w okresie letnim. Dwie ostatnie pozycje to must have każdego rodzica – apteczka na najpotrzebniejesze leki oraz opatrunki od Lassig (7) idealna na wszelkiego rodzaju wycieczki. Drugi obowiązkowy element to książeczka z serii “oby mi się nigdy nie przydała” Pierwsza pomoc dla dzieci i niemowląt (6). W środku na przejrzystych kartach znajdziecie rozpisane schematy postępowania w nagłych przypadkach w których pomocy wymagają maluchy.majóweczka 2

Nakarmienie niespełna dwulatka bez ubrudzenia ciuchów to nie lada wyczyn. Bez śliniaka nie ma co zaczynać – mój ulubiony “terenowy” śliniaczek od Skip Hop (1) składa się do niewielkich rozmiarów, szybko wysycha a przede wszystkim jest wystarczająco długi i szeroki żeby ochronić to co trzeba. W zestawieniu nie mogło zabraknąć gadżetu stomatologicznego – przydatnych na wszelkich wyjazdach z maluchami chusteczek do czyszczenia dziąsełek i nieśmiało pojawiających się pierwszych ząbków od Brush Baby (2). Odchodzi problem szykowania miseczki, przegotowanej wody czy gazika. Wszystkie akcesoria niezbędne do przewijania polecam spakować sobie w jednym miejscu – sama używam takiego organizera b.box (3). W środku zaprojektowano przegródkę na mokre chusteczki, jest też miejsce na ceratkę oraz pieluszki (wchodzą 3 rozmiaru 3 lub 2 rozmiaru 4 ). Spokojnie zmieści się jeszcze tubkę z maścią. Z takim zestawem żaden tata Wam nie zamarudzi, że “on z babską torbą nie będzie latał do łazienki”! Dla starszych odpieluchowanych dzieciaków przyda się nocnik turystyczny, który także może być nakładką na deskę Potette Plus (7). Znajomi w zeszłym roku mieli go na pikniku – rewelacyjna sprawa, na pewno pojawi się u nas w domu jak będzie pora. Reflo Cup (4) to bardzo ciekawy kubeczek do nauki samodzielnego picia – ryzyko zalania przez dziecko całego koca piknikowego zdecydowanie spada. Ale to kubek nie tylko dla najmłodszych – świetnie sprawdzi się u całej rodziny podczas pikniku, a także w samochodzie – chroniąc przed wylaniem napoju przy gwałtownych manewrach. Teraz dwa gadżety do ochrony najmłodszych przed czynnikami zewnętrznymi. Pierwszy to okularki przeciwsłoneczne chroniące przed szkodliwym promieniowaniem. Wybrałam dla Ewy te od Chicco (5), ponieważ mają poliwęglanowe nietłukące się soczewki oraz  giętkie ramki. Spada więc ryzyko, że młoda je zniszczy albo zrobi sobie nimi krzywdę. Mam nadzieję, że niedługo pojawią się w sklepach. Drugi ochronny gadżet to ultradźwiękowy odstraszacz na kleszcze Tickless Baby (6) – obowiązkowy jeżeli macie zamiar spędzić majówkę w lesie.

majóweczka 3

Woreczki zapachowe – idealnie sprawdzają się nie tylko przy śmierdzących pieluszkach, ale i mokrych ubrankach, śmieciach w samochodzie i miliardzie innych sytuacji. Polecam wam takie biodegradowalne od Beaming Baby (1). W ostatnim czasie do mojej torebki dołączyła także organiczna pianka do mycia rąk od Bentley Organic (3). Jej skład przystosowany jest do delikatnej skóry maluchów, a wiadomo, że jeżeli te mają gdzieś nie wsadzać rąk to na pewno to zrobią. Nie muszę Was chyba przekonywać, że o czyste ręce trzeba dbać, mimo że nie zawsze są ku temu warunki. O rzeczy, które równie często trafiają do buzi dziecka jak i na podłogę zadbacie specjalnymi chusteczkami do czyszczenie Difrax (4). Idealnie sprawdzą się przy latających smoczkach, gryzakach i sztućcach. A na zakończenie parę gadżetów do odżywiania poza domem. Ostatnio hitem wśród mam stały się torebki do samodzielnego przygotowywania musów owocowych a także pierwszych obiadowych papek. Po prostu – zamiast kupować sklepową “tubkę” można przygotować dziecku posiłek ze sprawdzonych produktów. Saszetki od Cherub Baby (2) wyróżniają się tym, że są wielorazowe. Dodatkowo możecie zakupić do nich specjalny podgrzewacz, który umożliwi maluchowi zjedzenie ciepłego posiłku. Pod kolejnym numerkiem umieściłam coś co zapobiegnie rozsypaniu w wózku, samochodzie, na macie piknikowej ulubionej przekąski waszego dziecka.  To Picnic Cup od Mothers Corn Baby (5) – ekologiczy i bidegradowalny kubeczek ze specjalną silikonową przykrywką chroniącą przed niekontrolowanym wypadaniem zawartości na zewnątrz. No i na koniec magiczny kubek 55 stopni (6), który w minutę schłodzi wrzątek do optymalnej temperatury do przygotowania mleka lub kaszki.

Nie tylko weekend czy majówka będą dobrym pretekstem do przetestowania powyższych propozycji! Świetnie sprawdzą się one podczas każdego wakacyjnego wyjazdu z maluchami. Dla paru starszaków też się coś znajdzie, ale ja specjalizuję się na razie w grupie 0-2 😉 Przedstawiłam Wam akcesoria, bez których najprawdopodobniej na myśl o ewentualnym dłuższym wyjściu z dziećmi miałabym mały zawał. Myślę, że każdy członek rodziny znalazł tu coś przydatnego i liczę na Waszą opinię w tej sprawie. Nie pozostaje mi już nic więcej jak życzyć Wam przyjemnej i spokojnej majóweczki!

  • Effa

    Ale fajne są teraz gadzety☺ super tekst,dzięki! Polecam aplikacje w tel Pierwsza Pomoc od Nestlé.