Mamo! Zrobisz mi tubeczkę? Kiinde Foodii

foodii

Mus owocowy z tubki – tego typu posiłek był swego czasu bardzo popularny w moim domu. Sprawdzał się podczas wszystkich wyjazdów i wyjść z niespełna roczną Ewą. Tubka do torebki i sprawa posiłku załatwiona. Jedyne na co mogłam narzekać to ich ograniczony smakowy wybór w najbliższych sklepach. Im bardziej oryginalna kompozycja warzyw i owoców znajdowała się w środku, tym cena byłą wyższa – wahała się w przedziale 3-4 złotych, co przy codziennym użyciu dawało niezłą kwotę miesięcznie. Z wielkim entuzjazmem przyjęłam do wiadomości, że samodzielnie mogę przygotować własnemu dziecku owocowo-warzywną, sezonową przekąskę i zanim zdecydowałam się na zakup akcesoriów potrzebnych do zrobienia tego typu posiłku… to szał na tubki u Ewy minął. Trochę się zdziwiłam gdy Młoda sobie o nich nagle przypomniała. Po prawie roku! Wiążę to z rozszerzaniem diety Mikołaja, do którego zaczęłam wykorzystywać m.in. samodzielnie przyrządzone musy podawane w specjalnych woreczkach.

Kiinde Foodii

Polskiego dystrybutora marki poznałam podczas Tragów w Kielcach. W jego ofercie znalazłam serię Twist – upraszczającą odciąganie oraz przechowywania kobiecego mleka, oraz opisywaną dziś serię Foodi, w której skład wchodzą:

  • bidon z szerokim lejkiem Foodii Filler,
  • zakręcane woreczki Foodii Pouch lub Twist Pouch,
  • końcówki zakładane na tubki Snack Spout oraz łyżeczka Squeeze Spoon, (to wszystko powyżej znajdziecie w zestawie startowym Foodii – 99 zł),
kiinde foodii

Zdjęcie pochodzi ze strony kiinde.pl

  • lejek do woreczków (do kupienia osobno – 22 zł).

    kiinde foodii

    Zdjęcie pochodzi ze strony kiinde.pl

Rodzice mogą mieć wiele powodów dla których postanawiają samodzielnie rozpocząć przygotowywanie musów dla dzieci. Mogą być to względy ekonomiczne albo nielimitowany dostęp do warzyw i owoców najlepszej jakości, które chcą serwować swoim maluchom. Mogą być ciekawi nowego gadżetu, który pojawił się na rynku (to ja 😉 ) albo zwyczajnie im się nudzi i szukają sobie dodatkowych zajęć. 😛

kiinde foodi

Zestaw Kiinde Foodii, który przetestowałam do robienia owocowych deserów, składa się z elastycznego pojemnika (Foodii Filler) z specjalnie dostosowaną nakrętką, która służy jako lejek podczas napełniania saszetki. Pojemniczek jest na tyle plastyczny, że da się go ścisnąć w celu przepchnięcia zmiksowanych owoców. Niestety, samego procesu blendowania nie da się przeprowadzić w tym samym pojemniku, trzeba użyć drugiego naczynia. Żeby nie brudzić zbyt wielu pojemników, sama używałam wysokiej misy blendera do przygotowania musu, a potem używałam samej nakrętki jako lejka. A co to znaczy? To znaczy, że żeby zrobić tubkę wcale nie potrzebowałam całego zestawu. Wystarczyłoby kupić: lejek, woreczki (np. na początek 20 sztuk) oraz dwie różne końcówki. Taki samodzielnie skomponowany zestaw kosztowałby ok. 130 złotych i jeżeli chcecie zaczynać przygodę z Kiinde Foodii to taki zestaw bym wam właśnie sugerowała.

kiinde foodii

Ponowne zainteresowanie tubkami u Ewy bardzo mi odpowiadało – przecież to zdrowa i szybka przekąska, którą mogłam jej zaserwować na placu zabaw czy w przerwie podczas jazdy na rowerze. Chcąc nie chcąc porcji wychodziło mi zawsze kilka i nie było problemu z obdzieleniem dzieci. Dla Ewy używam Snack Spout – nakręcanej na tubkę końcówki ułatwiającej jedzenie. Mikołajowi owoce podawałam silikonową łyżeczką na którą bezpośrednio wyciskałam mus. Końcówka Squeeze Spoon nie jest nagwintowana, dlatego do torby należy zapakować zakręconą tubkę oraz osobno łyżeczkę. W przeciwnym razie z dużym prawdopodobieństwem czeka Was sprzątanie. Warto sobie zapakować dodatkowy woreczek na brudną łyżeczkę. Plusik za to, że obie końcówki można myć w zmywarce.

kiinde foodii

Woreczek umieszczony jest w statywie od zestawu Kiinde Twist

Woreczki Foodii Pouch oraz Twist Pouch

Na koniec przyjrzyjmy się jeszcze woreczkom Kiinde Foodii. Tak na prawdę oba modele się od siebie nie różnią i owocowe musy możecie przygotowywać zarówno w Foodi Pouch jak i Twist Pouch. Mają pojemność 175 ml a to co najmniej dwa razy więcej niż w tubkach sklepowych! Można w nich mrozić jak i podgrzewać jedzenie. Teoretycznie są jednorazowe, ale tej zasady trzymam się tylko przy używaniu ich do przechowywania i podawania mleka (zestaw Twist opiszę w osobnym poście).  Ze względu na to, że woreczki mają szeroki gwint, bez problemu można je umyć w środku (mam akurat szczoteczkę w dobrym rozmiarze) wysuszyć i użyć ponownie. Cena dodatkowych woreczków plasuje się na poziomie ok. 2 zł za sztukę, co jakiś czas należy wymienić asortyment. W sprzedaży jest  20 lub 40 woreczków

kiinde foodii

kiinde foodii

Moja ponowna przygoda z tubkami nie zdążyła się bardzo rozkręcić i obecnie używam ich bardzo sporadycznie. Mikołaj postanowił odżywiać się zgodnie z BLW (kiedyś Wam to opiszę), natomiast Ewie wolę dać coś do gryzienia – w ten sposób przecież prawidłowo kształtuje się narząd żucia. Szykuję owocowo-warzywne przekąski sporadycznie, gdy czekają nas dłuższe wyjścia lub gdy niekoniecznie chcę, żeby Młody pokazywał jaki ma rozrzut na czyimś dywanie. Owocowe tubki to przekąska nie tylko dla najmłodszych dzieci, gustują w niej także starszaki oraz dorośli! Jeżeli więc szukacie fajnego zestawu do robienia takich zdrowych przekąsek, mogę polecić Wam sprawdzone przezemnie Kiinde Foodii. Przy wielokrotnym użyciu tubek i ich dużej pojemności, koszty robią się atrakcyjne w stosunku do gotowych sklepowych produktów. A to co jest warte tych wszystkich pieniędzy, to moment kiedy Twoje dziecko zajada się przygotowanym przez Ciebie posiłkiem, a potem prosi… o kolejną tubeczkę!

kiinde foodii

kiinde foodii