Chciałabym być znów w przedszkolu…

chcialabym

Nic mnie bardziej nie dobija jak uczucie przemijającego czasu. Szczególnie mocno jestem na to wyczulona w okresie świątecznym. Ciężko mi uwierzyć, że nie jestem już dzieckiem wypatrującym pierwszej gwiazdki na niebie, tylko znajduję się już po tej drugiej dorosłej stornie.

To teraz moim obowiązkiem (na szczęście to przyjemna rola) jest stworzenie w domu tej magicznej, świątecznej atmosfery. To ja decyduję kiedy ubieramy choinkę a dopiero co sama wierciłam o to rodzicom dziurę w brzuchu. Wyręczam świętego Mikołaja, zamiast wypatrywać jego sań na niebie. Wiszę z mamą na telefonie ustalając menu wieczerzy wigilijnej, zamiast kombinować jak by tu wykraść ze spiżarni świąteczne ciasteczka. Tak jak już wspomniałam nie jest dla mnie obciążeniem, dobrze się odnajduję w nowej życiowej roli. Zastanawiam się tylko, kiedy to wszystko tak szybko minęło? I czy ten czas musi tak szybko gnać?

W podstawówce z zazdrością patrzyłam na najstarsze roczniki, które lada moment miały wyfrunąć w “dorosły świat” liceum. Im  bliżej było do matury tym bardziej czekałam na wyjazd na studia, to tam miałam poznać smak wolności, mieszkać bez rodziców i nie tłumaczyć się nikomu o której wracam do domu. Jak się pewnie domyślacie, na studiach marzyłam już o własnej praktyce, pełnym prawie wykonywania zawodu i o tym jak wreszcie te wszystkie egzaminy się skończą. No i jestem na kolejnym etapie. Egzaminy już za mną i wszystko wskazuje na to, że młodzieńcza “wolność” też. Tak jak na to wszystko patrzę z perspektywy czasu to zastanawiam się po cholerę mi się śpieszyło do tej całej dorosłości, odpowiedzialności i  samodzielności. Chętnie, choć na jeden dzień, choć na parę chwil, szczególnie w tym świątecznym okresie cofnęłabym się do przedszkola. Bo śmiem twierdzić, że przedszkolaki to maja w życiu najlepiej!

Przedszkolaki mają drzemki w ciągu dnia!

No błagam Was, nie marzy Wam się szczególnie po pysznym ciepłym obiadku, zawinąć się w kocyk i uciąć sobie bezkarnie krótką drzemkę? Nie walczyć z sennością, nie wlewać w siebie kawy i innych świństw, tylko po prostu przyłożyć głowę do poduszki i przymknąć oczy. Gdybym sobie teraz na to pozwoliła, to w najlepszym wypadku po kilku minutach któreś z dzieci by mnie “delikatnie” obudziło… A taki przedszkolak, nie dość że mu pościelą to jeszcze zadbają, żeby nikt mu nie przeszkadzał. Bajka! Tylko po co człowiek w tym przedszkolu się tak buntował jak trzeba było się kłaść?

Przedszkolaki nie muszą sobie robić posiłków!

Lubię gotować, ale wtedy kiedy mam na to czas i ochotę. Miło mieć przy okazji pewność, że osoba której zaserwuję posiłek nie odmówi jego przyjęcia bo tak, kwitując krótko “nie ciem”. Ale co jakiś czas lubię się zaszyć u rodziców w rodzinnych Kielcach, gdzie w kuchni rządzi moja babcia i próbować wszystkich pyszności, które podtyka pod nos. A po ostatnim tygodniu z dwójką chorych maluchów w domu to już w ogóle mażę o cateringu. No nie mówcie mi, że przedszkolaki pod tym kątem mają źle!

Przedszkolaki wierzą w świętego Mikołaja!

Przynajmniej mam taką nadzieję, że większość wierzy! W dorosłym życiu trudno znaleźć magię, a jegomość w czerwonej czapce wyjątkowo mocno pobudza wyobraźnię maluchów.  Mało kto też wzbudza taki autorytet! Przez najbliższe lata planuję pielęgnować taką wiarę w marzenia u moich dzieci, odrobina świątecznych czarów jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Przedszkolaki dostają najfajniejsze prezenty!

Bo są to te magiczne prezenty, o których Święty Mikołaj najprawdopodobniej dowiedział się z narysowanego listu. Czy Mikołaj przyniesie to o co poproszę? W jaki sposób dostarczył tu mój prezent? Co się skrywa pod tym kolorowym papierem? Czy to wymarzone kolorowe klocki? A może książeczka z ulubionym bohaterem? Albo ta wymarzona kolejka, którą ostatnio widzieliśmy w sklepie z zabawkami? Oto dylematy przedszkolaka!

Kilka lat później powoli zacznie znikać magia i maluch zacznie się zastanawiać czy rodzice przypadkiem nie wyręczają Świętego. Minie kolejne kilkanaście lat i to samo dziecko będzie miało inny dylemat. Będzie się nocami głowić jaki prezent ucieszy… jego własne dziecko! 😀

Dla rodziców wszystkich przedszkolaków, tych wierzących jeszcze w Świętego Mikołaja i tych, które już przeszły na ciemną stronę mocy, przygotowałam wraz ze sklepem kolorowebaloniki.pl  kilka inspiracji prezentowych wraz z kodem rabatowym. Na hasło MDENT od dziś do końca roku macie 10% rabat na cały asortyment. Ponadto, po zarejestrowaniu na stronie kolorowebaloniki.pl dostaniecie kolejne 5%. Te promocje sumują się, a wysyłka jest gratis od 50 zł. Wesołych Świąt życzę ja i mój wewnętrzny przedszkolak!

klockowelove

  1. Klocki Gwiazdki
  2. Klocki Magiczne Kształty
  3. Klocki HexActly
  4. Klocki Kwadraty Dado
  5. Drewniane klocki z polskim alfabetem Uncle Goose
  6. Klocki Dado Cubes

przyssawkowelove

  1. Klocki Przyssawki Squigz
  2. Oogi Przysysający się ludzik
  3. Pop’emz
  4. Przyssawkowy Stwór Tobbly Wobbly

tory

  1. Gra w kolory Tęcza
  2. Akademia CzuCzu
  3. Puzzle CzuCzu Puf Puf Cyferki
  4. Taśma PlayTape Tory Kolejowe
  5. Gra Memo od Endo
  6. Drewniana układanka 3-warstwowa od Djeco
  7. Drewniany pociąg Eichhorn

  • Magdalena Nowakowska

    Jakież to prawdziwe 🙂 Zgadzam się z każdym słowem 🙂 Ileż razy chciałoby się wrócić do, fakt, ciężkich ale jak fajnych z perspektywy czasu studiów. Ile razy człowiek miałby ochotę powrócić do czasów licealnych… albo tych zupełnie dziecięcych 🙂 Ale przecież wtedy nie było tego cudownego sensu życia jakim są dzieci 😀