Stomatologiczne fakty i mity. Część pierwsza i nie ostatnia!

Już od dłuższego czasu chodził mi po głowie pomysł na pewien cykl. Chciałam w nim zmierzyć się ze stomatologicznymi mitami, które krążą z ust do ust wprowadzając w głowach pacjentów niezłe zamieszanie. Bo komu z Was się nie obiło o uszy, że: „w ciąży nie leczy się zębów”, „zęby mleczne są nie ważne bo zaraz wypadną” …. Ile jest w tym prawdy? W tych postach postaram się na to wszystko odpowiedzieć.

W otchłani mojego zębuszkowego notatnika mam długą listę zagadnień do poruszenia. Są to pytania, które często pojawiają się w gabinecie a także w prywatnych wiadomościach, które do mnie wysyłacie. Są to też tematy, które poruszają mocno stomatologów oraz gabinetowy personel. Często wracamy do nich myślami będąc daleko od fotela.

Sami macie pewnie gdzieś w głowie pytanie, które Was nurtuje, dlatego zachęcam Was, żebyście je dziś zadali! Dorzucę je do swojej bazy i przy najbliższej okazji opracuję odpowiedź. Jest to ważne, ponieważ moje treści mają przede wszystkim służyć Wam a nie moim ambicjom. Coś co dla mnie wydaje się oczywiste niekoniecznie jest takim dla pacjenta – już nie raz się o tym przekonałam. Dlatego zapraszam Was serdecznie do komentowania i współtworzenia cyklu o stomatologicznych faktach i mitach.

Jedna ciąża kosztuje jeden ząb!

Dziecko nie wysysa z Twoich zębów wapnia, przez ciążę zęby patologicznie nie miękną i nie musisz się obawiać, że wraz z końcem ciąży stracisz ząb. Najlepszy scenariusz jest taki: szykując się do ciąży poza łykaniem kwasu foliowego leczysz wszystkie zęby, robisz aktualny pantomogram i jak coś zaskoczy to co 3 miesiące pojawiasz się na kontroli u dentysty. A teraz z ręką na sercu proszę się przyznać kto tak zrobił? Owszem – w trakcie ciąży w związku z burzą hormonów jaka przechodzi przez kobiecy organizm może dojść do krwawienia z dziąseł albo powstania ziarniniaka ciążowego, ale od tego stanu do utraty zębów jeszcze daleka droga. Ten niekorzystny mit potęguje przekonanie społeczeństwa o tym, że w czasie ciąży nie można leczyć lub higienizować zębów. Nic bardziej mylnego! W ciąży ze zdwojoną mocą dbamy o zęby, a jak trzeba coś leczyć to mierzymy się z tematem. Zepsute zęby w ciąży mogą zaszkodzić nie tylko Wam ale i maluchowi. Przedwczesny poród lub niska masa urodzeniowa dziecka mogą być jednym z powikłań nieleczonej próchnicy.

Zapraszam do trzech tekstów które poruszają poszczególne aspekty leczenia zębów w ciąży:

  1. Wizyta u stomatologa w ciąży-  część pierwsza
  2. Wizyta u stomatologa w ciąży – część druga
  3. Wizyta u stomatologa w ciąży – część trzecia

Zęby mleczne nie bolą, dlatego nie trzeba ich leczyć!

Krew się we mnie gotuje gdy rodzic oświadcza mi taką nowinkę podczas gdy ja leczę jego dziecko. Zęby mleczne tak samo jak zęby stałe są unerwione i ukrwione. Oznacza to, że dziecko może odczuwać ból ze strony chorego zęba, podczas jego leczenia czy wyrywania, tak samo jak dorosły gdy zaniedba zdrowie swojego uśmiechu. Nawet więcej powiem – dziecko może te wszystkie bodźce odczuwać bardziej, szczególnie gdy podszyte są negatywnymi emocjami, słabą kondycją zdrowotną, nieznanym mu środowiskiem gabinetu oraz nadwyrężonymi od nowości zmysłami. Dlatego leczymy zęby mleczne zanim rozpęta się w nich bólowe piekiełko. Tzn: chodzimy często na kontrole do gabinetu, żeby wyłapać ubytki w najwcześniejszej/ najmniejszej ich fazie; leczymy małe dziurki zanim zaczną dukuczać.

Krwawiące dziąsła wymagają łagodnego traktowania, czyli….

„Pani doktor, przestałem myć zęby bo strasznie mi krwawiły dziąsła”. Takie zachowanie to niestety przykład błędnego koła. W większości przypadków krwawienie z dziąseł związane jest z nadmiarem płytki nazębnej, czyli innymi słowami brudu oblepiającego zęby. Zaniechanie usuwania płytki podstawowymi zabiegami higienicznymi takimi jak mycie zębów  doprowadzić może jedynie do pogorszenia sytuacji i zaostrzenia stanu zapalnego. Dlatego też jeżeli macie problem z krwawiącymi dziąsłami musicie pamiętać o dwóch rzeczach: myciu zębów i… jeszcze raz myciu zębów. Nitkowanie oraz płukanka też nie zaszkodzą. No i zapiszcie się jeszcze na wizytę kontrolną do swojego stomatologa 😉

Mamy karmiące piersią nie mogą mieć podanego znieczulenia

Na całe szczęście dla mam które rozpoczęły mleczną przygodę, karmienie dziecka wcale nie koliduje z wizytą u dentysty. W dodatku ta wizyta może się odbyć całkowicie bezboleśnie i zabieg może zostać przeprowadzony w znieczuleniu. Także nie musicie rezygnować ze znieczulenia ani odciągać i wylewać mleka po wizycie.

Czy każdy dorosły ma 32 zęby stałe?

Nie zawsze! Pomijając przypadki w których zęby stałe były z różnych przyczyn usuwane to dorosły człowiek może mieć mniej lub… więcej niż 32 zęby! U dorosłych zarówno w szczęce i żuchwie spodziewamy się 4 siekaczy (1 i 2 ), 2 kłów (3) , 2 przedtrzonowców (4 i 5) oraz 3 trzonowców (6,7,8). Z różnych powodów tych zębów może być mniej – wtedy mówimy o hipodoncji. Najprostszym przykładem i najpopularniejszym jest brak zawiązków 8.  Często też brakuje 2 oraz 5. Zazwyczaj takie braki dziedziczy się genetycznie, najprawdopodobniej mają one związek z tym, że ewolucyjnie nasze szczęki są coraz mniejsze i coraz mniej zębów w nich się mieści. Jemy miękkie pokarmy, nie używamy „szczęk” z takim rozmachem jak nasi przodkowie, dlatego potrzebujemy mniej zębów. Ale co poniektórzy z nas mogą mieć pozostałości po przodkach czyli dodatkowe trzonowce ponumerowane jako 9 a nawet 10! Takie zęby (podobnie jak 8) mogą być przyczyną dolegliwości bólowych. Dodatkowe zęby mogą także mieć kształt odbiegający od zębów sąsiadujących. Diagnozowanie hiperdoncji lub hipodoncji wiąże się zazwyczaj ze zrobieniem zdjęcia rentgenowskiego.


Tymi krótkimi i nafaszerowanymi ciekawostkami wpisami chciałabym dotrzeć do jak największej liczby osób. Zależy mi na tym, żeby żadna przyszła mama nie unikała dentysty, szczególnie gdy ją coś boli. Chcę, żeby leczenie zębów mlecznych nie było bagatelizowane. Chcę Wam powiedzieć jak zapobiegać, żeby potem nie leczyć. Dlatego udostępniajcie ten wpis dalej, podsyłajcie go znajomym i rodzinie. W najgorszym przypadku nie klikną w link. A w najlepszym… kto wie?  Może wspólnie uratujemy czyjś uśmiech!