Twoje dziecko boi się lekarza? Wiem przez co przechodzisz!

Wizyta u lekarza to dla większości ludzi stresujący moment. Bardziej chyba stresująca może być tylko wizyta u lekarza dentysty… Właśnie z tego stanowiska mam okazję obserwować swoich dużych i małych pacjentów. Dorośli zazwyczaj albo nerwowo coś tłamszą w rękach albo „nabijają” kilometry po korytarzu. Niektórzy „zagadują” stres z innymi pacjentami a jeszcze inni nerwowo czytają co tylko im w ręce wpadnie. Z dziećmi jest zgoła inaczej, małego zestresowanego pacjenta słychać zanim pojawi się pod gabinetem. Jego głos niesie się po korytarzu i świdruje w uszach gdy ty właśnie wydajesz zalecenia pozabiegowe i starasz się o niczym nie zapomnieć. Kiedyś bym pewnie się zdenerwowała, a teraz z moim macierzyńskim doświadczeniem mogę tylko ze zrozumieniem pokiwać głową. Oh, jak ja doskonale rozumiem tego biednego rodzica! Moje dziecko boi się lekarza – muszę to przyznać.

Chodzenie „po lekarzach” z moim starszym dzieckiem to czysta przyjemność. Miła wyprawa, nagrody, uśmiechy, naklejki. Pobranie krwi, szczepienie, ciemny pokój do USG? Niczego się nie boi. Na myśl o wyprawie do lekarza z Mikołajem na pewnym etapie jego życia dostawałam gęsiej skórki. Po swoich przygodach z uszami Miki płaczem reagował na wszelkie przychodnie. Zaczynał płakać przy recepcji, kończył jak wychodziliśmy z gabinetu. A ja miałam ochotę płakać razem z nim.

Pewnego dnia gdy mąż z dziećmi wpadł odwiedzić mnie w pracy podczas spaceru. Gdy Mikołaj zobaczył mnie w fartuchu wpadł po prostu w furię. Nie widział we swojej mamy tylko biały kitel, który podziałał na niego jak czerwona płachta na byka. Ta sytuacja bardzo dała mi do myślenia, zaczęłam szukać sposobów jak odczarować mojego syna. Pozbyliśmy się problemu z uszami, musiałam pozbyć się jeszcze traumy jaka po tym pozostała…

Moje dziecko boi się lekarza…

Nie było to łatwe zadanie. Walczymy z tym zagadnieniem od ponad roku i nadal nie jestem pewna czy możemy ogłosić sukces. Zdecydowanie widać postępy, potrafimy wyjść z przychodni bez uronienia ani jednej łzy. Mikołaj pozwala przeprowadzić badanie a nawet zajrzeć do tych newralgicznych uszu. Przychodzi także do mnie w odwiedziny do gabinetu i nie ucieka z krzykiem tylko wesoło macha do mnie z korytarza. Ostatnio tylko trochę mnie zaskoczył i nie pozwolił się zbadać na fotelu, ale sytuację na szczęście opanowała moja koleżanka. 

Nasza przygoda wiele mnie nauczyła – jako mamę i jako stomatologa. Dobrze rozumiem wszystkich rodziców, którzy siedzą czerwoni ze wstydu na poczekalni. Jeszcze kilka miesięcy temu sama byłam na ich miejscu. Wiem, że potrzebują czasu na to, żeby przepracować z dzieckiem ten temat. Sytuacja jest o tyle trudna, że jednocześnie nie można całkowicie zrezygnować z wizyt u lekarzy, ale da się to wszystko pogodzić. Zebrałam dla Was dziś w punktach wszystkie zasady którymi warto podczas tego procesu się kierować. Może część osób znajdzie tu trik którego do tej pory nie stosował. A może ktoś dopiero szuka rozwiązania problemu pt. „moje dziecko boi się lekarza”? Oto lista zasad, których się trzymamy oswajając Mikołaja z gabinetem.

1. Nie oszukuj dziecka

Nigdy nie okłamuj dziecka! Świetnie porównała to Dagmara (mamapediatra.pl). Jak byś się poczuł gdyby ktoś obiecał Ci, że idziesz właśnie na cudowne przyjęcie z pysznym tortem, a ostatecznie wylądował byś na gastroskopii? Dokładnie to samo rozczarowanie i zawód czuje dziecko, tylko jakieś 10 razy bardziej. Po kilku takich akcjach nie trudno stracić zaufanie do rodzica. Gdy czeka Was jakaś ingerencja typu zastrzyk lub szczepienie pod żadnym pozorem nie okłamuj dziecka, że to nie będzie bolało. Nie wystrasz go tym bardziej używając „ZAKAZANYCH SŁÓW” (patrz niżej). Po prostu: „kochanie, musimy zrobić ten zastrzyk. Chwilkę będzie nieprzyjemnie ale to potrzebne żebyś wyzdrowiał. Mama będzie cały czas przy Tobie”. No i jak już powiedziałaś że będziesz, to koniecznie bądź! 

2. Zapowiedz wizytę

Zapowiedz, że idziecie na wizytę i systematycznie o tym przypominaj. Niech dziecko ma czas oswoić się z myślą, że idzie do lekarza i że nie ma od tego odwrotu. Ja o wizycie zazwyczaj zaczynam informować Mikołaja na 2-3 dni przed i im bliżej terminu tym częściej mu o tym przypominam. Jadąc do przychodni opowiadam mu o tym jak będzie wyglądać wizyta. Gdy masz do czynienia ze starszakiem możecie wspólnie zaznaczyć wizytę w kalendarzu (np. w takim od Familiowo) i codziennie wspólnie odliczać do wielkiego dnia.

3. Nie śpiesz się!

O ile to tylko możliwe zaplanuj ten dzień tak, byście nie musieli się śpieszyć i biec na złamanie karku. Najczęściej wbiegamy do przychodni na ostatnią chwilę – szybka rejestracja, szybko pod gabinet, szybka wizyta bo do lekarza czekają kolejni pacjenci. Stop! Popatrz na tego małego człowieka który biegnie za Tobą. Nóżki nie nadążają przebierać od tego szalonego tempa a oczy latają dookoła głowy od tych Wszystkich nowości. Wytłumacz, że to jest rejestracja, tu pacjenci zapisują się na wizytę. Tam dalej w korytarzu obok gabinetu Pana doktora jest kącik zabaw. Jak nie chcesz się bawić to zobacz, wzięłam dla Ciebie książeczkę, możemy ją wspólnie poczytać. A może potrzebujesz skorzystać z toalety? 

4. Szukaj sprawdzonego miejsca i lekarza z podejściem do dzieci

Nie wszyscy muszą leczyć dzieci, tak samo nie wszyscy muszą być wybitnymi chirurgami. Poszukaj lekarza z polecenia, który ma doświadczenie w pracy z dziećmi. Kilka razy słyszałam od mam moich małych pacjentów, że dziecko preferuje gdy lekarz jest konkretnej płci. Na prawdę warto poszukać kogoś, kto ma podejście do najmłodszych, bo może się okazać że ta osoba odczaruje Wasze dziecko.

5. Nagradzaj ale nie przekupuj

Nagroda za grzeczne zachowanie i odwagę u lekarza? Oczywiście! Ale niech to będzie nagroda niespodzianka, która tylko podsyci pozytywne wrażenie po wizycie. Bardo często pacjenci są nagradzani przez lekarzy symboliczną naklejką lub drobnym upominkiem. O tym czy będzie coś więcej decyduje moim zdaniem rodzic, ale myślę że warto coś przygotować. Czy to będzie ustna pochwała i uścisk, drobny upominek czy spełnienie jednego z dziecięcych marzeń. Nawet jak poleci kilka łez to warto pogratulować dziecku odwagi i tego że dotrwało do końca wizyty. Powiedzcie mu na swój sposób, że jesteście po prostu dumni!

6. Nie używaj zakazanych słów

Zakazane słowa: BÓL, STRACH, IGŁA i wszystkie inne, które Tobie samemu nieprzyjemnie kojarzą się z wizytą. I pod żadnym pozorem nie opowiadaj przy maluchu o swoich nieprzyjemnych doświadczeniach z lekarzem. To jest problem który bardzo często pojawia się w gabinecie stomatologicznym. Mam pacjenta na fotelu a mama zachwala dziecko jakie to ono jest dzielne, i że ona to już taka odważna nie jest bo nie cierpi jak ktoś jej gmera w buzi. Albo co gorsze opowiada jak długo jej chirurg ostatnio usuwał ósemkę i jak to się ona nie nacierpiała (tak, serio tam mówią. To są przykłady z życia wzięte). Wtedy dziecko robi wielkie oczy i już wiem, żę mogę zapomnieć, że cokolwiek nawet obejrzę.  

7. Przygotuj dziecko do wizyty przez zabawę

Boimy się tego czego nie znamy. Co to za dziwne coś co Pani doktor wsadza sobie do uszu? Czemu każe mi otworzyć szeroko buzię? Po co jej to światełko? Skąd dziecko ma to wiedzieć skoro nikt mu o tym nigdy nie powiedział! Dzieci uczą się przez zabawę i tu właśnie my rodzice mamy ogromne pole do popisu. Na rynku zabawkarskim znajdziecie mnóstwo narzędzi oraz materiałów, które pomogą Wam oswoić dziecko z gabinetem oraz z procedurami które będą wykonywane. Pokażcie mu jak wygląda ciało człowieka, jak zbudowana jest ręka i dlaczego jak się złamie to trzeba ją unieruchomić w gipsie. Pokażcie gdzie jest serce i płuca i wytłumaczcie po co Pani doktor stetoskop. Dlaczego  jak się skaleczymy leci nam krew? Gwarantuję Wam, że Wasze przedszkolaki (a nawet młodsze maluchy jak udowodnił mi to nie raz Mikołaj) będą po pierwsze zachwycone a po drugie spokojniejsze przy kolejnych wizytach i procedurach. 


Przy okazji tego wpisu przygotowałam dla Was kilka przykładów medycznych zabawek z naszego pokoju dziecięcego. Macie tu coś dla maluszków ale znajdzie się także coś dla starszaków, które wyraźnie wykazują zainteresowanie tematem zdrowia i ludzkiego ciała.  Przyznam, że książeczek jest niewiele, ale planuję zrobić osobny książeczkowy wpis bo wiem, że będzie tego sporo. Na razie mogę Wam polecić książeczki o ząbkach,  znajdziecie je TU i TU). 

Pacjent Erwin Sigikids

Ta zabawka wzbudziła spore zainteresowanie gdy pokazałam ją na Instagramie. Erwin od Sigikids to pluszowy pacjent, którego można badać na wszelkie sposoby i w dodatku przeprowadzić na nim operację. Pod szpitalnym ubrankiem skrywa się brzuszek Erwina zapięty na zamek błyskawiczny. Po otwarciu brzuszka zaczniecie lekcję anatomii w najpiękniejszym, dziecięcym wydaniu. Narządy szczepione są ze sobą kolorowymi rzepami a ich kolory różnią się od siebie, dzięki temu łatwo można odtworzyć gdzie co leżało. Erwin tani nie jest, ale zdecydowanie wart swojej ceny – wykonany jest z najwyższą starannością i z wysokiej jakości materiałów. Nic się nie pruje, nic nie strzępi, wszystko do siebie pasuje. Znajdziecie go TU.

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki

Puzzle Moje Ciało CzuCzu Kids

Zestaw puzzli dla najmłodszych dzieci – z oznaczeniem 3+ ale dwulatki też już ogarniają. W pudełku znajdziecie duże, kolorowe puzzle, z których po złożeniu powstanie 6 ludzików które mają 47 cm. Mamy tu chłopca i  dziewczynkę oraz schematy ludzkiego kośćca, układu krwionośnego, oddechowego oraz pokarmowego. Ponadto w pudełku znajdziecie duży (48×68 cm) dwustronny plakat edukacyjny, który jest moim zdaniem śliczną dekoracją dziecięcego pokoju oraz pomocą naukową dla starszych. Bardzo fajna wspólna rodzinna zabawa – te puzzle bardzo sprawdzają się przy większej ilości dzieci w domu. Znajdziecie je TU.

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki czuczu puzzle

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki czuczu puzzle

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki czuczu puzzle

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki czuczu puzzle

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki czuczu puzzle

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki czuczu puzzle erwin sigikid

Puzzle obserwacyjne Ciało Człowieka Czu Czu

Skoro już przy puzzlach jesteśmy to nie mogę pominąć tego pięknego zestawu dla starszych, który również zawiera edukacyjny, dwustronny plakat. Elementów jest 204 i to na chwilę obecną za dużo dla moich dzieci, ale przyznam, że ja z mężem mieliśmy niezłą zabawę wieczorem 😉 Dużo szczegółów anatomicznych a także histologicznych i mikrobiologicznych. Puzzle obserwacyjne Ciało Człowieka znajdziecie TU.

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki czuczu puzzle

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki czuczu puzzle

Układanka Magnetyczna Ciało Człowieka Janod

Pięknie wydana magnetyczna układanka, która nie tylko pomoże w nauce anatomii ale także podszkoli z języków. Karty z opisami do ilustracji są w kilkunastu językach! Do ułożenia na magnetycznej tablicy mamy w sumie 76 magnesów, które można między sobą dowolnie mieszać lub układać poszczególnymi tematami: mięśnie, kości, organy wewnętrzne ciało człowieka (zarówno w wersji damskiej oraz męskiej). W pudełku znajdziecie także drewniany wskaźnik i już możecie się bawić jak w prawdziwej szkole. Układanka oznaczona jako 7+ ale przedszkolaki też będą miały niezłą frajdę. Tylko uważajcie na drobne elementy! Magnetyczną Układankę Ciało Człowieka znajdziecie TU.

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki układanka magnetyczna janod ciało człowieka

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki układanka magnetyczna janod ciało człowieka

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki układanka magnetyczna janod ciało człowieka

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki układanka magnetyczna janod ciało człowieka

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki układanka magnetyczna janod ciało człowieka

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki układanka magnetyczna janod ciało człowieka

Zestaw lekarski B.Toys

Obowiązkowym elementem zabawy w lekarza jest…. zestaw lekarski. Nasz pierwszy wybór jest z nami już prawie dwa lata i nadal ma się świetnie. Kuferek lekarza zawiera w środku stetoskop w którym na prawdę słychać bicie serca. Ponadto znajdziecie tam kilka zabiegowych elementów takich jak nożyczki, pęseta, strzykawka oraz plaster.  Mały lekarz swoim pacjentom może mierzyć ciśnienie, temperaturę, zbadać neurologicznie młoteczkiem oraz oglądać uszy i nos za pomocą otoskopu. Z lekarskich atrybutów w środku znajdzie jeszcze receptariusz, identyfikator oraz pager, który wzywa do nagłych przypadków. Poręczny kuferek pomaga w utrzymaniu porządku a ponadto mieści… dodatkowe zestawy lekarskie 😉 Ten od B.Toys znajdziecie TU.

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki zestaw lekarz b.toys

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki zestaw lekarz b.toys

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki zestaw lekarz b.toys

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki zestaw lekarz b.toys

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki zestaw lekarz b.toys

Zestaw lekarski Fisher Price

To drugi zestaw małego lekarza który wpadł w nasze ręce. Dla tych którzy lubią kupować zabawki stacjonarnie mam dobrą wiadomość – niejednokrotnie widziałam go w Rossmanie. W zestawie poza poręczną materiałową torbą znajdziecie wszystkie niezbędne sprzęty: strzykawkę, stetoskop, ciśnieniomierz, termometr, plaster i otoskop (ten ostatni nam zaginął :().Jakościowo ten zestaw także wypada bardzo dobrze ale jest zdecydowanie uboższy od tego z b.toys. Po ponad roku używania nic mu się nie stało, więc to dobry zestaw na początek lekarskiej przygody. Na zakupy zapraszam TU.

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki zestaw lekarz fisher price

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki zestaw lekarz fisher price erwin sigikid

Mali Odkrywcy – Moje Ciało

Ta tekturowa książeczka w jasny sposób wyjaśnia jak funkcjonuje ludzkie ciało. Dzięki okienkom mały czytelnik może osobiście sprawdzić co się dzieje w środku  ludzkiego ciała. Jak rośniemy? Jak działają zmysły? Gdzie trafia jedzenie? Co to jest choroba i najważniejsze – jak dbać o zdrowie? Odpowiedzi na te oraz wiele więcej pytań znajdziecie właśnie w tej pozycji. Książeczkę znajdziecie TU.

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki erwin sigikid mali odkrywcy

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki erwin sigikid mali odkrywcy

dziecko boi się lekarza dentysty zabawki erwin sigikid mali odkrywcy

Było Sobie Życie – Encyklopedia dla dzieci  – Tajemnice Ludzkiego Ciała

Tych bohaterów chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Nie wiem czy znajdzie się tu ktoś kto w dzieciństwie nie oglądał bajki Było Sobie Życie. Fajnie jest wrócić po tylu latach do swoich ulubionych bajek z dzieciństwa. Książka nadaje się dla starszych dzieci i ma typowy encyklopedyczny charakter.  Na końcu książki znajdziecie nośnik z kilkoma odcinkami kultowej bajki. Tajemnice Ludzkiego Ciała znajdziecie TU.


Drogi czytelniku! Jeżeli spodobał Ci się mój wpis, lub uważasz, że komuś może się przydać, będzie mi bardzo miło jeżeli go polubisz, skomentujesz i/lub podasz dalej. To dla mnie znak, że podoba Ci się moja działalność. Nic tak nie mobilizuje do dalszej pracy jak Twój głos!

Serdecznie zapraszam Cię do polubienia fanpaga na Facebooku – dzięki temu na pewno nie umknie Ci żaden nowy tekst. A nasze codzienne kadry znajdziesz na Instargramie

 

  • Pingback: 100 pomysłów na prezent od Mikołaja pod choinkę! - największy przegląd prezentów dla dzieci! - Matka Dentystka()

  • Ola Ł

    Dzieckiem od paru lat nie jestem, ale udało mi się ostatnio choć trochę przełamać lęk przed lekarzami. Tak dokładnie lekarzami, a nie tylko dentystą. Bo bardzo dawno mnie nie było, więc i byłam przygotowana na to ile tego mieć do leczenia (chociaż i tak dobrze, że nic do wyrwania, a tylko jedno możliwe, że kanałowo a reszta dziury). W dodatku fotel trochę schowany i pani nie ubrana w biały fartuch tylko granatowy. Z kolegi polecenia trafiłam na jego ciocię. Bardzo miłą panią, która leczy też na NFZ. Więc tak, ludzie którzy leczą z NFZ też są mili :D. Jak mnie zobaczyła i obejrzała zęby to powiedziała “zaczniemy lajtowo, bo mi aż pani szkoda, taka przerażona”. I o dziwo z momentem zaczęcia mój strach malał.

    A choć moja pierwsza w życiu gdzieś wizyta którą pamiętam odbyła się w porządku, choć siostra przede mną płakała, a ja już nie. Tak za drugim razem już z nfz, nie chciałam tam usiąść bo pani wydała mi się niefajna. I bam… potem doszło to, że jak siostra zaczeła leczyć zęby to wracała z płaczem. I zrobiła się u mnie ogromna przerwa i potworny lęk. I pewnie gdyby nie to, że zaczęłam czytać, że problemy z zębami przechodzą na inne narządy i to że jednak każde dzwonienie po lekarzach to dla mnie stres to pewnie wczoraj bym dentysty nie odwiedziła. I nie przekonała się, że są mili lekarze i to dentyści 😀