Rodzinne wakacje na campingu – Lazurowe Wybrzeże z Homair.pl

wakacje camping homair.pl

Z wrześniem przyszedł tradycyjnie nasz długo wyczekiwany urlop. Jeżeli jesteś z nami dłużej, zapewnie pamiętasz zeszłoroczne wyprawy, jeśli nie to zapraszam Cię do lektury TEGO wpisu. Tym razem za partnera naszych europejskich wojaży wybraliśmy firmę Homair.pl specjalizującą się we francuskich campingach. Marzył nam się od jakiegoś czasu wyjazd na Lazurowe Wybrzeże. Postanowiliśmy wybrać sprawdzone rozwiązanie (camping) i zaufać specjalistom w tym europejskim kierunku. W ofercie Homair znajdziecie także campingi na Korsyce, w Prowansji, Langwedocji, Normandii czy Bretanii, ale także i w innych europejskich krajach.

Samochodem czy samolotem?

Dwadzieścia godizn  – tyle czasu miało nam zająć wg. Google Maps dotarcie z Piaseczna na wybrany przez nas camping Domaine Des Naïades. Oczywiście nie zdecydowaliśmy się pokonać tej trasy za jednym zamachem, potrzebowaliśmy noclegu by móc „rozprostować” się po długiej podróży i dać wybiegać dzieciom. Wyruszyliśmy bardzo wcześnie rano dlatego nocowaliśmy za Austriacko-Włoską granicą, pod miejscowością Udine.


Po przyjeździe okazało się, że trafiliśmy do winnicy i noc spędzimy w domu otoczonym winoroślami. Al Gelso to miejsce przepiękne i klimatyczne, gospodarze przemili i bardzo gościnni. Polecam Wam tam zajrzeć po drodze 🙂


Drugiego dnia mieliśmy zdecydowanie mniej do przejechania i późnym popołudniem dotarliśmy na miejsce. W sumie nasza trasa na Lazurowe Wybrzeże wyglądała następująco:  Piaseczno, Częstochowa, Mszana, Ołomuniec, Brno, Mikulov, Wiedeń, Graz, Klagenfurt, Villach, Udine – NOCLEG – Wenecja, Padva, Verona, Brescia, Piacenza, San Remo, Nicea, Sainte Maxime, Grimaud. Ponad 2/3 trasy znaliśmy już z naszych poprzednich wypraw.

Od razu zdradzę, że zdecydowaliśmy się wracać inną trasą. Trochę dla urozmaicenia krajobrazów, trochę dla przetestowania innych dróg, trochę dla zwiedzania. Nasza droga powrotna wyglądała następująco: Grimaud, Sainte Maxime, Nicea, Mediolan, Como Lugano, Bellinzona, Chur, Vaduz, Ulm, Norymberga, Drezno, Zgorzelec, Wrocław, Warszawa, Piaseczno.

Sporo osób pyta się mnie dlaczego nie zdecydowaliśmy się lecieć samolotem. Przecież byłoby zdecydowanie szybciej, wygodniej, mniej męcząco dla nas i dzieci. Może byłoby też taniej? No właśnie, z tym ostatnim parametrem niekoniecznie się zgodzę . Za bilety lotnicze w dwie strony dla 5 osób do Nicei musiałabym zapłacić ponad 5500 złotych i myślę, że to bardzo optymistyczne założenie. Taka cenę podpowiedziała mi wyszukiwarka lotów, a wiadomo jak z nimi jest. Do tego należałoby doliczyć koszt bagażu, parkingu pod lotniskiem, wynajem samochodu + opłaty za benzynę, autostradę i wynajem fotelików. Przy samolotowym wariancie mamy bardzo dużo ukrytych kosztów, choć niewątpliwym plusem jest krótszy czas podróży.  Jadąc autem mogę cieszyć się zdecydowanie większą swobodą: nie muszę pakować się rygorystycznie pod wytyczne lini lotniczych, mogę wyjechać o której godzinie chcę i zatrzymać się jak będę tylko miała ochotę. Na koszt podróży samochodem składa się benzyna, winiety oraz nocleg po drodze. Poprosiłam męża by podsumował, jak finansowo wypadły pokonane przez nas trasy:

W naszym przypadku zdecydowanie bardziej opłacała się podróż samochodem. W dodatku jesteśmy całkowicie samodzielni, niezależni od lotów, nieograniczeni bagażem. Dzieci bardzo dobrze znoszą długie trasy, dlatego u nas samochód na chwilę obecną wygrywa.

Camping Domaine des Naïades

Położony na zboczu wzgórza camping Domaine Des Naïades był najbardziej kameralny na jakim dotychczas mieliśmy okazję mieszkać. Miejsca noclegowe obejmują jednynie domki typu mobile home.  A campingu nie zaparkują kampery, nie można tu także wypożyczyć ani rozstawić namiotu (za to punkt caravaningu znajduje się tuż przy plaży). Przy recepcji znajdują się wszystkie najważniejsze punkty: sklep, restauracja. Tu znajdziecie także wszystkie rozrywki: basen, plac zabaw, wypożyczalnię rowerów oraz scenę.

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Camping Domaine des Naïades położony jest jest na zboczu wzgórza, przez co domki campingowe ustawione są dosłownie piętrowo. W strefie w której znajdował się nasz wakacyjny domek obowiązywał zakaz wjazdu dla samochodów, to ukłon w stronę rodzin z małymi dziećmi. Dzięki temu rozwiązaniu najmłodsi goście bezpiecznie mogli bawić się przed domkiem. 

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Villa Family 3

Domek w którym nocowaliśmy to model Villa Family 3. Na 35 m²  wydzielono: 3 sypialnie, toaletę, łazienkę z prysznicem oraz salon z kuchnią. Nieco mniej metrów ma drewniany, zadaszony taras, który przez większość wyjazdu służył nam za jadalnię. Taras i salon połączone są szerokimi, podwójnymi drzwiami. Na wyposażeniu aneksu kuchennego znajduje się kuchenka gazowa oraz mikrofalowa, lodówka, zmywarka, czajnik elektryczny, ekspres przelewowy oraz kapsułkowy. Domek wyposażony jest także w klimatyzację oraz telewizję satelitarną. Podczas rezerwacji domku wybieracie czy chcecie by czekała na Was przygotowana pościel i ręczniki. W skład zestawy wchodzą dwa prześcieradła, poszewka na poduszkę oraz flizelinowe, jednorazowe pokrowce na materac i poduszkę oraz dwa ręczniki – duży i mały. Możecie także przywieźć własną pościel ( i w ten sposób zaoszczędzić) bo w domkach, na każdym łóżku czekają kołdry i poduszki.

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades – camping dla dzieci

Domaine des Naïades to miejsce w którym dzieci nie będą narzekać na nudę. Camping przygotowany jest pod najmłodszych gości. Przy domkach czekają wózki ogrodowe, którymi można zawieść dziecko na basen (albo przytargać ciężkie zakupy ze sklepu… :P). Jeżeli jest tylko taka potrzeba to obsługa campingu wyposaży Wasz domek w łóżeczko turystyczne, krzesełko do karmienia lub barierkę do dużego łóżka. W kuchennych szafkach czekają kolorowe, nietłukące talerzyki i kubeczki. Przy recepcji znajduje się niewielki plac zabaw wyłożony tartanem. Tuż obok, pod zadaszeniem, w sezonie odbywają się zajęcia dla dzieci z animatorami – my niestety byliśmy poza sezonem i nie mieliśmy okazji w nich uczestniczyć. 

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Basen podzielony jest na dwie części. Najbliżej od wejścia znajduje się strefa dla maluchów: 25 cm brodzik z podgrzewaną (w razie potrzeby wodą). Teren jest ogrodzony, małe dziecko samodzielnie nigdzie się nie oddali. W brodziku przygotowano dla dzieci niewielką zjeżdżalnię a po bokach zainstalowano kolorowe figurki – fontanny. Wokoło stoją przygotowane leżaki.

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Dla starszych dzieci przy dużym basenie znajdują się dwie długie 75 metrowe zjeżdżalnie. Przyznam Wam, że nie miałam odwagi po nich zjechać, zupełnie nie kręcą mnie takie atrakcje. Ale mój mąż z Ewą kilka razy wdrapali się na sam szczyt by potem z pluskiem wylądować w wodzie.  Duży basen to ukłon w stronę amatorów pływania, ma 50 m długości! Głębokość od 1,20 do 3,90 m! Przy dużym basenie znajdują się tarasy słoneczne, leżaki są darmowe. Nad bezpieczeństwem nad wodą czuwają ratownicy, ale oczywiście przy dzieciach i tak trzeba mieć oczy dookoła głowy. I na koniec praktyczna uwaga do panów – na basenie obowiązującym strojem są obcisłe kąpielówki.

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Jedzenie na campingu

Wynajmując campingowy domek macie do swojej dyspozycji w pełni wyposażoną kuchnię, dzięki temu możecie przyrządzać wszystkie posiłki sami. To zdecydowanie najtańsza opcja i dla mnie najwygodniejsza. Większość wyjazdu stołowlaliśmy się samodzielnie. Lodówkę zaopatrzyliśmy w pobliskim supermarkecie, wybieraliśmy szybkie i lubiane przez dzieci posiłki. Sporo grillowaliśmy. 

Odwiedziliśmy także campingową restaurację (TU możecie sprawdzić menu) gdzie spróbowaliśmy m.in. muli (na prawdę olbrzymia porcja za 15€, moim zdaniem starczy na  dwie osoby). Dla fanów kaczki polecam zamówić Poke Bowl de Canard. W menu dziecięcym za 10€ wybieracie posiłek, deser oraz napój. Początkowo wydawało nam się, że te ceny są wygórowane, ale szybko przekonaliśmy się podczas zwiedzania okolicy, że było to stosunkowo tanio. Podczas wypraw stołowaliśmy się w naleśnikarniach, tam ceny nie zwalały z nóg a dzieci nie wybrzydzały. 

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Co spakować na camping?

Pozwoliłam sobie przygotować praktyczną listę rzeczy do spakowania na camping. Poza podstawowymi ubraniami i kosmetykami warto pamietać o kilku “przydasiach” – oszczędzi to Wam niechcianych wydatków i marnowania czasu w sklepie na poszukiwania. Celowo na liście pominęłam ubrania i kosmetyki – o tym przecież każdy pamięta. Natomiast nie wszyscy wiedzą czego można się spodziewać po wyposażeniu domku.

Zacznijmy od kuchni. Campingowe domki są generalnie bardzo dobrze wyposażone, jedyna rzecz której mi podczas gotowania brakowało to blender. Naleśniki, zupa krem – menu dziecięce zdecydowanie lubi miksowanie. Dla posiadaczy Thermomixa przy dłuższym wyjeździe polecam rozważenie zabrania urządzenia. Zrobiliśmy tak w zeszłym roku i bardzo nam się to rozwiązanie sprawdziło. Poza tym na liście znalazły się akcesoria do grillowania, środki czystości i produkty spożywcze, które warto przygotować sobie w domu w mniejszej ilości niż kupować duże opakowania na miejscu. Wybierając się na camping nie zapomnijcie zabrać preparatów na komary – poza środkami ochrony osobistej warto wrzucić do torby dodatkowo wtyczkę do gniazdka i/lub spiralę. Jeżeli decydujecie się sprzątnąć sami domek po pobycie warto wziąć sobie sprzęty i preparaty które to umożliwią: gąbki, ścierki, odpowiednie płyny i rękawiczki ochronne. Takie samodzielne posprzątanie domku pozwala zaoszcędzić kilkadziesiąt €.

Pozostałe pozycje na liście to rzeczy, które przydadzą się w podróży: wielorazowe kubki i bidony, akcesoria do spania. Na liście nie wymieniłam koszyka z prowiantem, ale jeżeli zdecydujecie się na tak długą jazdę to każdy będzie pamiętał o zabraniu kanapek i przekąsek.

Wypisałam także listę rzeczy, które przydadzą się podczas plażowania czy pobytu na basenie. Jeżeli zdecydowanie wolicie piasek i morskie fale to warto zabrać swój parasol niż słono płacić za wynajem.

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Co zwiedziliśmy podczas urlopu?

Siedzenie w jednym miejscu nie jest zdecydowanie w naszym stylu. Podczas urlopu zwiedzamy okoliczne zabytki i atrakcje turystyczne. Spisałam Wam co udało nam się zobaczyć podczas naszego urlopu w Domaine des Naïades:

Port Grimaud

Wenecja Lazurowego Wybrzeża – niewielkie miasteczko powstało stosunkowo niedawno, nie mniej jednak nie można mu odmówić uroku. Każdy z pastelowych domków ma dostęp zarówno do wody jak i ulicy. Uliczki i mostki są tak wąskie, że może po nich przejechać tylko jeden samochód więc ruch w wielu miejscach jest wahadłowy. Poza tym znajdziecie tu typowe atrakcje dla turystów: kawiarnie, lodziarnie, restauracje. Na zwiedzanie Port Grimaud warto wypożyczyć łódkę elektryczną i zgodnie z wyznaczoną trasą opłynąć miasteczko. Koszt wynajmu to 20 € za pół godziny . Podczas pływania mieliśmy niezapomnianą przygodę, przeczytacie o niej w TYM poście na Instagramie. Po zwiedzaniu udaliśmy się na plażę, która znajduje się niedaleko parkingu.

Parking: Voiture de Port-Grimaud

Sainte Tropez

Przyznam Wam, że wizyty w Saint Tropez nie mogę zaliczyć do udanych. Dojazd do miasta to jeden wielki korek. Znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem. Na miejscu trzeba się przeciskać pomiędzy tłumami ludzi. To wszystko bym przełkneła, gdyby na to nie nałożył się paskudny nastrój dzieci, które najwidoczniej tego dnia nie miały ochoty na jakiekolwiek zwiedzanie. Zaliczyliśmy minimum: posterunek żandarmerii, zjedliśmy lokalny przysmak czyli Tarte Tropézienne a na koniec przespacerowaliśmy się koło portu. Po tym krótkim programie obowiązkowym pojechaliśmy odreagować i odpocząć na jedną z najsłynniejszych plaż lazurowego wybrzeża Pomppelone.

Parking Sinte Tropez:  Parc des Lices

Pamiątki z najsłynniejszym i jedynym w swoim rodzaju żandarmem

Tarte Tropézienne

Cannes

Po poranku spędzonym nad basenem po południu zdecydowaliśmy się wyskoczyć na wycieczkę do Cannes. Dojazd z campingu zajął nam ok 1h15’. Z parkingu przy dworcu wyruszyliśmy w stronę pałacu festiwalowego a następnie na spacer promenadą wzdłuż plaży w kierunku hotelu Carlton. Spacer zajął nam sporo czasu ponieważ co chwilę zatrzymywaliśmy się to na karuzeli, to na lodach, to przy sklepie z pamiątkami. Przy hotelu zdecydowaliśmy się zawrócić, na drogę powrotną wybraliśmy ulicę. ….. przy której znajdują się setki butików z ubraniami. Na koniec naszej wycieczki w Cannes trafiliśmy do sklepu z zabawkami (sklep z zabawkami nazwa) a na kolację pochłonęliśmy les crepes. Niestety na wycieczkę po Cannes zapomniałam zabrać aparatu, także musicie się zadowolić zdjęciami z telefonu:

Parking gare de Cannes – EFFIA

Aleja Gwiazd, a w tle widać festiwalowy pałac.

Słynny w Cannes Hotel Carlton może poszczycić się ponad 100 letnią historią. To m.in. w nim Hitchcock kręcił w 1955 “Złapać złodzieja”. W trakcie festiwalu Carlton gości największe gwiazdy.

Kanion Verdon i Lac de Sainte-Croix

Ostatniego dnia naszego pobytu na Lazurowym Wybrzeżu zdecydowaliśmy się oddalić co nieco od wody i zobaczyć jak wygląda Prowansja wgłąb lądu. Nasza objazdowa wycieczka okazała się strzałem w 10 i pozostawiła po sobie apetyt na więcej. Ponieważ mieliśmy na prawdę niewiele czasu nie mogliśmy całkowicie oddać się wszystkim atrakcjom jakie przygotowane były dla turystów, także jesteśmy zdeterminowani by tu w najbliższym czasie wrócić.

Kanion Verdon w najgłębszych miejscach liczy sobie kilkaset metrów głębokości. Rzeczka o tej samej nazwie wyrzeźbiła w wapiennych skałach niesamowite formacje skalne, które można podziwiać z trasy widokowej. Przejechaliśmy tylko południowy odcinek od Camps Sur Artuby do Lac de Sainte-Crux. Droga była oczywiście kręta i wąska ale widoki zapierały dech w piersiach. Jeżeli na taką wycieczkę objazdową wybieracie się z osobą, która cierpi na chorobę lokomocyjną musicie uzbroić się w leki, szczelne woreczki i ubrania na przebranie. Nam niestety ten zestaw się przydał.

Miejsce w którym Verdon wpada do jeziora zwieńczone jest mostem, koniecznie zatrzymajcie się tu na parkingu by zrobić zdjęcia. Nad brzegiem jeziora możecie wypożyczyć łódkę elektryczną, kajak lub rowerek wodny i udać się nimi na wyprawę w głąb kanionu. Nam niestety zabrakło na to czasu, czego nie mogę odżałować do tej pory. 

Moustiers Sainte-Marie

Średniowieczne miasteczko położone jest niedaleko Jeziora Sainte-Croix. Podobno w okolicy znajdują się pola lawendy, ale ponieważ kwitnie ona od czerwca do lipca to nie mieliśmy okazji ich obejrzeć w pełnej okazałości. Mousteries Sainte-Marie położone na stromym skalnym zboczu, tuż przy ujściu wąskiego kanionu. Nad miasteczkiem, na skalnej półce, góruje kaplica Notre Dame de Beauvoir z XIIw . Spacer z dziećmi schodami w górę zajął nam jakieś 25 minut, ale zdecydowanie było warto. Schody są bardzo śliskie więc warto pomyśleć o innych butach niż klapki. 

Przez środek miasteczka przepływa potok Ravin de Notre Dame, który co chwilę zmienia się to w większy to mniejszy wodospad. W sklepowych oficynach poza pamiątkami znajdziecie fajansowe wyroby z których słynie miasteczko. W mieście roznosi się zapach charakterystycznej dla Prowansji lawendy. W restauracjach było dosyć drogo, zdecydowaliśmy się odwiedzić naleśnikarnię gdzie ceny były bardziej przystępne i przynajmniej mieliśmy pewność, że dzieci nie będą wybrzydzać. Potem szybki spacerek klimatycznymi, wąskimi uliczkami i trzeba było wracać na camping.

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair

Domaine des Naïades camping lazurowe wybrzeże Homair


Myślę, że w tekście ujęłam wszystkie praktyczne uwagi jakie chcielibyście przeczytać przed swoim pierwszym wyjazdem na camping z Homair.pl. Firmę zdecydowanie polecam: wzorowa obsługa klienta i szybki kontakt w razie potrzeby.  Jeżeli tak jak my zdecydujecie się na Domaine des Naïades, macie w zanadrzu gotowy plan zwiedzania okolicy. Wszystkich którzy czują niedosyt zapraszam na Instagram, gdzie w wyróżnionym instastories oznaczonym flagą Francji, znajdziecie filmową relację z naszego wyjazdu. 


Drogi czytelniku! Jeżeli spodobał Ci się mój wpis, lub uważasz, że komuś może się przydać, będzie mi bardzo miło jeżeli go polubisz, skomentujesz i/lub podasz dalej. To dla mnie znak, że podoba Ci się moja działalność. Nic tak nie mobilizuje do dalszej pracy jak Twój głos