Smartfon na wakacjach

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Halo? Baba?

Kiedyś jadąc na obóz harcerski problemem było zabranie telefonu komórkowego, z prostego, błahego powodu – braku gniazdka w każdym drzewie. Wyjątek stanowiła kadra, która gdzieś tam po nocach, podczas odpraw ładowała telefony aby móc utrzymać kontakt z zatroskanymi rodzicami. Na ostatnim obozie byłam z 10 lat temu, kierunek wakacyjnych wypraw także trochę się zmienił, i nie wyobrażam sobie, że nie zabieram ze sobą telefonu. Nawet na Woodstockowym polu prąd się znajdzie! Z resztą telefon teraz to tak na prawdę mały, podręczny komputer, a na wakacje warto go odpowiednio przygotować! I tak na kilka dni przed wyjazdem czy odlotem zaczynają się poszukiwania aplikacji które ułatwią nam wypoczywanie. Im bliżej opcji „bezpłatna” tym lepiej, ale niekiedy trzeba trochę zapłacić (nie piszę „niestety” bo mój mąż programuje, i rozumiem dokładnie, że programiści też muszą jakoś zarabiać :P). Czytaj dalej