Apteczka na wakacyjne wyjazdy z dziećmi

apteczka na wyjazd z dziećmi
Z roku na rok, coraz więcej uwagi poświęcam skompletowaniu apteczki na wakacyjny wyjazd. Pomyślicie sobie – a po co? Przecież w każdej większej miejscowości bez problemu można kupić potrzebne leki, środki opatrunkowe itd. Mój punkt widzenia jest jednak trochę inny i  jest wypadkową kilku czynników. Uważam, że podróżując muszę być przygotowana pod kątem udzielenia pierwszej pomocy – zarówno moim bliskim jak i przypadkowym osobom. Na urlopie może mi braknąć czystych koszulek, ulubionej zabawki malucha, ale nie dobrze wyposażonej apteczki. Bo wiecie… jak tylko czegoś zabraknie, to na 100% okaże się niezbędne.
Potrzeba posiadania dobrze skompletowanej apteczki to w pewnym stopniu nawyk z harcerstwa. Przed każdym dłuższym wyjazdem przeprowadzało się inwentaryzację zielonego plecaczka oznaczonego znakiem krzyża. W zaprzyjaźnionej aptece uzupełnialiśmy braki. Zazwyczaj organizatorzy rajdów na dzień dobry prosili o okazanie, że takowy sprzęt posiadamy. Kontrolowali także jego zawartość. Oczywiście z apteczki najczęściej znikały plastry, które ratowały obtarte stopy, ale na nieszczęście były też sytuacje, kiedy trzeba było leczyć poważne oparzenia..
W ZHP także przeszłam nie jedno szkolenie w dziedzinie pierwszej pomocy. Wykład z zawartości apteczki pierwszej pomocy jest zawsze jednym z pierwszych podczas tego typu kursów. To dosyć logiczne – co mi po praktycznej wiedzy zdobytej na szkoleniu, skoro nie znam narzędzi potrzebnych mi do jej wykorzystania, ani nie potrafię ich dobrze skompletować.
Ostatnim argumentem dla którego na wszelkie wyjazdy pakuję apteczkę jest lekarski obowiązek udzielania pierwszej pomocy. Powiem Wam więcej! Każdy z nas ma taki obowiązek! Po więcej informacji odsyłam Was do Kasi z bloga Dzieciaki Ratują.

Apteczka na wyjazd z dziećmi:

Poniższa lista to mój gotowiec, który sprawdzam przed każdym wyjazdem. Zdecydowanie przyspiesza to organizację, nie muszę się zastanawiać co jeszcze powinnam dokupić. Przed wakacjami wyciągam apteczkę i po prostu sprawdzam, czy wszystko z mojej listy się w niej znajduje. Gdy czegoś brakuje, wystarczy szybka wizyta w aptece. Dorzucam także parę gadżetów dedykowanych dla dzieci, bo wiecie – wystarczy zapomnieć termometru a jak w banku macie, że dziecko będzie gorączkowało. Zdaję sobie sprawę, że część z was właśnie rozpoczyna sezon urlopowy, dlatego zostawiam Wam mojego gotowca. Podzielcie się nim koniecznie udostępniając dalej! (guzik na dole!)

Środki opatrunkowe:

  • gaziki jałowe 5×5 pakowane po 3 sztuki – 3 opakowania
  • gaza 0,5 m -2 sztuki
  • bandaż dziany 5 cm i 10 cm – po 1 sztuce
  • bandaż elastyczny 10 cm – 1 sztuka
  • elastyczna siatka opatrunkowa – do przymocowywania opatrunków na np głowie
  • chusta trójkątna
  • plastry (bajkowe, wodoodporne, elastyczne, do wyboru, do koloru)
  • plaster bez opatrunku
  • woda utleniona  (mi przypadła do gustu taka w formie żelu)
  • folia NRC
  • gaziki do dezynfekcji
  • sól fizjologiczna – 10 ampułek (przydatna do przemywania ran, zabrudzonego oka lub do nebulizacji)
  • nożyczki

Środki ochrony osobistej:

  • rękawiczki
  • maseczka do resuscytacji

Na przeziębienie dla dzieci:

(niestety, mieliśmy przykry incydent z ostrym zapaleniem krtani, i od tego czasu nikt mnie nie przekona, że turystyczny inhalator to przesada)
  • spray z wodą morską
  • aspirator do nosa – w zalaeżności gdzie jadę. Jak wiem, zę będzie tam odkurzcz to biorę taki do okdurzacza. Jak nie – frida.
  • termometr
  • inhalator turystyczny
  • sól do inhalacji
  • budezonid do inhalacji (Rp.)

Przeciwgorączkowe, przeciwbólowe i przeciwzapalne:

  • dla rodziców
  • czopki dla niemowlaka
  • syrop z aplikatorem dla starszaka

Ukąszenia:

  • środki zapobiegawcze przeciw komarom i kleszczom
  • coś po ukąszeniu
  • urządzenie do usuwania kleszczy

Poparzenia:

  • pantenol
  • opatrunek hydrożelowy
To jest skład podstawowy, który ze sobą zabieram. Zawsze jednak przed wyjazdem przeglądam naszą domową apteczkę i jeżeli znajdę w niej potencjalnie przydatne leki to także je pakuję. Albo całe opakowanie albo chociaż jeden blister. Są to na przykład leki na ból gardła, leki przeciwbiegunkowe dla dorosłych i dzieci oraz elektrolity do podawania w razie co. Te ostatnie pozycje rozważam w zasadzie przy każdej dalszej wyprawie, gdzie do apteki mam dalej niż 5 minut.
Czytając moją długą listę rzeczy, które trzeba, albo chociaż warto spakować do apteczki na wyjazd z dzieckiem, można się trochę przerazić. Ale znacie to powiedzenie – lepiej nosić niż się prosić. Wbrew pozorom wcale nie zajmuje to tak wiele miejsca przy perspektywie i tak załadowanego po brzegi bagażnika. Apteczkę należy oczywiście dopasować pod kątem wyjazdu. „Odchudzanie” przeprowadzamy przed podróżą samolotem, natomiast na kemping w środku lasu zabieramy wszystko co się da.
Podsumowując – warto poświęcić chwilę na uzupełnienie apteczki. Ta mała część waszego bagażu może na prawdę wiele zmienić. Z dużą szansą unikniecie szukania po nocy aptek dyżurujących lub organizowania na cito sprzętu medycznego. Bardo ważnym aspektem jest jeszcze nauka udzielania pierwszej pomocy, bo co nam po sprzęcie, jak nie będziemy potrafili wykorzystać wszystkich jego możliwości. Oczekując na dziecko każdy powinien przejść szkolenie z zakresu udzielania pierwszej pomocy, warto też wiadomości z tego zakresu co jakiś czas sobie odświeżyć i uaktualnić. Idalnie nadają się do tego kursy z pierwszej pomocy. Na pewno w waszej okolicy są organizowane takie szkolenia i gorąco zachęcam abyście poszukali. A dodatkowo dla utrwalenia wiedzy polecam Wam taką książeczkę. Najważniejsze jest oczywiście wiedza jaka znajduje się na kartach w jej środku, ale gwarantuję Wam, że jest ponadto przepięknie i porządnie wydana w formie kołonotatnika. Na koniec jeszcze życzę Wam i sobie udanych wakacji i oby nasze apteczki nam się nie przydały. (PS. Pamiętacie, żeby udostępnić post dalej :*  Wystarczy kliknąć w ikonkę z logo fb.)