Browsing:

Kategoria: Działo się!

Mikołajkowe MAMAVILLE: TARGI VOL 4

Mamaville Studio już po raz czwarty zorganizowało targi dla mamy i dziecka, tym razem wyjątkowe bo Mikołajkowe! Wybierałam się na poprzednie edycje, ale coś zawsze stawało mi na drodze. Tym razem wiedziałam, że nie odpuszczę. Tak więc poinformowałam męża co robi 6 grudnia, rano spakowałam rodzinę w samochód i w drogę na Domaniewską, gdzie na rzesze rodziców z dziećmi czekało kilkudziesięciu wystawców.


Program Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków

Podczas pobytu w szpitalu po porodzie badany jest słuch dziecka w ramach Programu Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków prowadzonego przez Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. „Dziecko mające wadę słuchu lub w ogóle niesłyszące ma ogromną szansę normalnie żyć, jeżeli pomożemy mu przed 6 miesiącem życia”, dlatego w ramach programu wszystkie oddziały noworodkowe zostały wyposażone w specjalne urządzenia do badania słuchu, a personel został odpowiednio przeszkolony aby sprawnie wykonać badanie. Nie muszę tu chyba pisać o słuszności tego programu i o wspaniałej robocie którą wykonała Fundacja. TU możecie więcej o całej akcji, natomiast dziś opowiem Wam o naszych doświadczeniach.


Paszport dla dziecka

Za kilka dnia wyjeżdżamy do Berlina. Od kiedy Polska jest w Unii Europejskiej dla dorosłych z dowodem osobisty przemierzanie granic w jej obrębie jest bardzo ułatwione. Ale co z naszym prawie pięciomiesięcznym maleństwem? Okazało się, że aby taki maluszek mógł podróżować wymaga się od niego paszportu lub dowodu osobistego. Z dowodem można się bez problemu przemieszczać tylko/aż w obrębie Strefy Schengen, ale dla tych którzy planują trochę dalsze wyprawy to nie wystarczy, potrzebny jest paszport. Mamy nadzieję, że taka wyprawa niedługo nam się trafi więc zdecydowaliśmy się na wyrobienie pierwszego dokumentu dla Młodej.


Mama wie!


Puzzle WWF

Od kiedy pewien dyskont ogłosił loterie narodową z mnóstwem wspaniałych nagród do wygrania mam wrażenie, że ktoś wyprał mi mózg. Nagle zmieniły się moje sklepowe preferencje (no dobra, bliżej mam do Biedry  niż do Lidla, który to pozostaje poza zasięgiem spaceru z wózkiem, a dodam, że Młodzież w wózku za długo nie lubi przebywać). Z okazji loterii zmieniłam dziecku markę pieluch, przestał mnie interesować Rossman, a przy kasie dobieram batoniki (sic!) żeby zaokrąglić rachunek do następnego kuponu. Oczywiście wszystkie moje starania (zdrapania) bez sukcesu.