9 sierpnia 2018
Ci co obserwują mojego bloga od dawna, dobrze wiedzą, że nie przepadam za wózkami typu parasolka. Po prostu podwójne rączki nie są moim ulubionym typem kierownicy. Na testy tego typu spacerówek kuszę się tylko w jednej sytuacji….
9 sierpnia 2018
Ci co obserwują mojego bloga od dawna, dobrze wiedzą, że nie przepadam za wózkami typu parasolka. Po prostu podwójne rączki nie są moim ulubionym typem kierownicy. Na testy tego typu spacerówek kuszę się tylko w jednej sytuacji….
25 października 2017
Aż chciałoby się zaśpiewać „Oops, I did it again”. Znowu to zrobiłam!!! Wróciłam do wózka którym już raz jeździłam! Nie mam nic innego na swoje wytłumaczenie jak to, że po prostu mam
12 października 2017
Z parasolkami jakoś mi tak nie po drodze. Zawsze mnie zadziwia, jak dużo ich krąży po mieście, na lotniskach i zagranicznych kurortach. Przecież to zazwyczaj duże, niezbyt lekkie i ciężkie w porowadzeniu wózki. Tradycyjnie los postanowił mi udowodnić jak bardzo się mylę i pewnego dnia
20 marca 2017
Nie jestem specjalną fanką parasolek – podwójne kółka oraz dzielona kierownica to nie do końca moja bajka. Co jakiś czas jednak zdarza mi się wrócić do tego typu spacerówek, sama nie wiem czy to ciekawość, czy wózkowa zachłanność. Wiem za to co mnie pchnęło w kierunku Zippy Light – nowości od Inglesiny?
5 października 2016
Wózek spacerowy typu parasolka nigdy jakoś specjalnie mnie nie pociągał. Podwójny układ kółek oraz kierownica która wymusza prowadzenie dwoma rękami wręcz mnie zniechęcały. Z drugiej strony ciągle mnie intrygowało, że mimo wszystko ludzie decydują się je kupować, baa! Nawet je sobie polecają, a używane modele cieszą się dużym powodzeniem na wtórnym rynku. Skąd się wziął fenomen parasolki? Musiałam sprawdzić co jest na rzeczy, no a skoro już w swej wózkowej karierze mam mieć tego typu wózek, zdecydowałam się na model, który wyjątkowo podoba mi się wizualnie. Mowa oczywiście o wózku Stockholm – parasolce od Elodie Details.
11 listopada 2014
Posiadanie Maleństwa wprowadza w Twoje życie dobry zwyczaj codziennych spacerów. Szykujesz się do tego wybierając najlepszy, najpiękniejszy, najwygodniejszy wózek pod słońcem, dopytujesz znajomych, objeżdżasz wszystkie możliwe sklepy w okolicy, porównujesz parametry, przymierzasz do bagażnika… strasznie dużo zachodu. Potem rodzi się dzidziuś i odkrywasz, że świat nie wygląda już tak samo, po tym jak stałaś się wózkowym.